
Witam :)
Jestem szczęśliwa posiadaczką świnek morskich (Moroszka, Katja i Centuria). W moim życiu te zwierzątka są od najmłodszych lat. Na przestrzeni czasu zdobyłam cenne informacje na ich temat.
Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają ale w tym przypadku jest inaczej i dzięki nim mogę wydłużyć im życie.
Od jakiegoś czasu moje świnki zaczęły mieć problemu zdrowotne :( Moroszka przestała mi jeść, pić nie była już tą samą aktywną świnkom co zawsze i zapadła decyzja aby pojechać do weterynarza (92 km od nas w jedną stronę). Okazało się, że ząbek ranił jej policzek i nie mogła biedna jeść, schudła mi dużo ale po wykonanym zabiegu usunięcia tego ząbka Moroszka wróciła do zdrowia :) po 2 miesiącach - 7 lutego coś mnie zaniepokoiło w jej zachowaniu, nie chciała zjeść ogórka gdzie ona szaleje za nim i ponownie padła decyzja aby pojechać do weterynarza i to była bardzo dobra decyzja ponieważ musiała przejść korektę zębów bo ranił jej język i zrobiła się nadżerka za 5 dni kontrola. Pojechaliśmy do weterynarza - 17 lutego i za miesiąc mamy przyjechać na kontrolę i ewentualnie ponowną kontrolę (po wykonanej korekcie musiałam dokarmiać ją karmą ratunkową co 2/3 godziny za siłę bo nie chciała jeść i wstawalam do niej w nocy aby ją nakarmić.
Niestety u pozostałej dwójki też nie jest kolorowo.. Katja ma cysty na jajnikach i musi zostać poddana operacji gdzie jest kosztowna ale może uratować jej życie. Na razie wszystko jest dobrze ale co będzie za niedługo? Tego nie wie nikt :(
Natomiast u Centurii też wykryto cysty na jajnikach i również musimy poddać jej opracji.. Jakby jeszcze było mało wykryto u niej paciorkowca z posiewu moczu i zrobiła jej się przez to arytmia serca i musieliśmy jeździć do kardiologia na echo serca.. Po wdrożeniu lekarstw stan jej się poprawił i czuła się już znacznie lepiej ale zdarzało jej się popiskiwać przy sikaniu i musieliśmy podawać lekarstwa. Na ponownym echu serduszka wyszło, że nie ma już arytmi serca :) po wizycie kontrolnej (usg, rtg, krew) wyszło, że ma kamień w cewce moczowej i musimy poddać jak opracji usunięcia go a co za tym idzie duże koszta opracji... Może być tak, że będę musiała zostawić ją u weterynarza na obserwacji (na szpitaliku) i kolejne koszty...
Bardzo zależy mi na ratowaniu ich zdrowia ale niestety brak funduszy na to i wytraciłam ostatnie oszczędności aby im pomóc :(
Dlatego zwracam się z prośbą do Państwa o pomoc. Pomoc w umożliwieniu km dalszego życia :) każda nawet najmniejsza wpłata będzie miała dla nas ogromne znaczenie :)
Z góry dziękuję bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego każdemu z osobna :)
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!