
Likier to niespełna 5-miesięczny koci podrostek, który przyszedł na świat w stadzie kotów wolnożyjących, objętych przez nas wiosenną i letnią akcją sterylizacji. Niestety jego dzikiej mamy nie udało się wówczas odłowić i na świat przyszły kolejne niechciane kocięta. Likier okazał się prawdziwym szczęściarzem – jako jedyny z rodzeństwa przeżył. Jego bracia i siostry zginęli rozszarpani przez psy lub pod kołami samochodów.
Dotychczasowy kontakt Likiera z człowiekiem ograniczał się jedynie do miski z jedzeniem wystawianej raz dziennie przy budce. Mimo to od początku bardzo pragnął bliskości — sam szukał kontaktu, patrzył z nadzieją i tym całkowicie ujął naszą wolontariuszkę, która postanowiła dać mu szansę na nowe, bezpieczne życie. Intuicja jej nie zawiodła. Już od pierwszego dnia kociak, który wcześniej nie znał dotyku człowieka, tulił się do dłoni, podstawiał główkę do głaskania i… mruczał na sam widok człowieka. Najchętniej w ogóle nie schodziłby z kolan, jakby chciał nadrobić stracony czas.
Całe szczęście, że trafił pod opiekę właśnie w tym momencie. Likier bardzo źle się czuje. Całkowicie odmawia jedzenia , wymiotuje, bardzo boli go brzuszek. Na cito trafił do lecznicy a przeprowadzone badania wraz z USG wykazały ostre zapalenie jelit i powiększone węzły chłonne. Wymaga intensywnego leczenia oraz karmienia strzykawką niewielkimi porcjami jedzenia co kilka godzin. Gdyby został na zewnątrz, jego szanse byłyby znikome. Teraz ma opiekę swojej wybawicielki, w której DT zamieszkał, ciepło i realną szansę na wyzdrowienie.
Przed maluchem intensywne leczenie oraz pełna profilaktyka: diagnostyka, testy, odrobaczenie, szczepienia, chipowanie. To wszystko wiąże się z dużymi kosztami, dlatego gorąco prosimy o wsparcie. Pomóżmy temu małemu wojownikowi, który sam postanowił zawalczyć o życie i bardzo jasno pokazał jak bardzo kocha człowieka.


Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!