Julia Sobania - awatar

Julia Sobania

Organizator zbiórki

Lovely - owczarek szetlandzki, który w jednej chwili ze wspaniałego sportowego psa z wieloma sukcesami na koncie, stał się niepełnosprawnym pieskiem, chodzącym na trzech łapkach.

Jej historia:

Poszłyśmy z moją pańcią na polankę tuż przy lesie, ona wzięła ze sobą te różowe dyski. Biegałam i łapałam je w powietrzu. Było super! Aż tu nagle usłyszałam w pobliżu przemykającego się zwierza. Moja pańcia bardzo głośno mnie wołała, ale musiałam, no po prostu musiałam go przegonić. Biegłam i goniłam, a to coś biegło i uciekało. Gdy już się oddaliło, postanowiłam wrócić do mojej pańci, a tu nagle to coś chwyciło zębami za moje niewielkie (lecz wielkie duchem) ciało. Bolało, tak strasznie bolało. Uciekałam ile sił w łapkach. Już nie pamiętałam gdzie zostawiłam pańcię, więc wróciłam czekać na nią pod domem. Tam czułam się o wiele bezpieczniej niż w tym lesie, który zapewne był pełny innych wrednych, zdradzieckich, atakujących od tyłu zwierzów.

Czekałam tak pod bramką, a po niezbyt długim czasie zjawiła się pańcia całego domu, a chwilę później moja pańcia. Włożyły mnie do samochodu i pojechałyśmy do lekarza. I tak jak myślałam, znowu było niefajnie. Trzymali mnie w jakiejś dziwnej maszynie, potem oglądali coś na komputerze. Po chwili przyszedł ten lekarz, zgolił mi futerko i coś tam zaczął robić przy ranach, które mnie coraz bardziej bolały. Auuaa, tak strasznie to bolało! Aż płakałam. Gdy skończył, dał mi jakieś zastrzyki i stopniowo zaczęło coraz mniej boleć. Wróciłyśmy do domku i poszłam spać.

Gdzieś mniej więcej po dwóch tygodniach, gdy te rany mi się już zagoiły, nadal nie mogłam używać prawej tylnej łapki. Z rozmowy mojej pańci podsłuchałam, że mam odłamany wyrostek poprzeczny piątego kręgu lędźwiowego, cokolwiek to znaczy, przez co mam uszkodzone nerwy odpowiadające za tą łapkę i może się zdarzyć, że już nigdy nie będę mogła biegać za moimi ukochanymi dyskami, nie pobiegnę tam i z powrotem przez hopki z piłeczką, nie wejdę sama po schodach i pewnie pańcia nie będzie mnie już wszędzie zabierać ze sobą, jak to robiła do tej pory :( Mówiła komuś, że będzie musiała zabrać mnie na rehabilitację, tylko nie wie skąd weźmie pieniądze na takie leczenie.


Pieniądze zbieramy na jej leczenie i rehabilitację, w nadziei, że uda się przywrócić jej całkowitą sprawność. Na tą chwilę nie jest możliwe ocenić jakie to będą całościowe koszty, jednak do tej pory interwencja weterynaryjna kosztowała nas 300 zł, a oprócz tego, trzy razy w tygodniu chodzimy na zabiegi fizjoterapeutyczne na bieżni wodnej, które kosztują nas 50 zł za jeden zabieg.
Jej właścicielka, jako że się jeszcze uczy, nie ma możliwości wyłożyć tylu pieniędzy na leczenie psa, dlatego robi wszystko co może, żeby uzyskać pomoc od dobrych ludzi, którym los tej małej psinki nie jest obojętny. 


Wybierz kwotę

Julia Sobania - awatar

Julia Sobania

Organizator zbiórki

Wpłaty - 4

Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Tomasz Koprowski - awatar
150
Tomasz Koprowski
Jussy - awatar
50
Jussy

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.