One chyba wiedzą, że najciężej mogą chorować tylko w nocy, kiedy drogi są prawie puste, kiedy mam szansę dojechać do kliniki na czas. Nagłych nocnych przypadków jest w Chacie wiele, jak i wiele cudem ocalonych zwierząt. 

Jestem z nimi o każdej porze doby, w dzień i w nocy. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie cena za ich życie. Nocne faktury są kilka razy wyższe. Specjalistyczne badania i operacje kosztują krocie.

Czy brakuje mi czasami sił? Tak, właśnie wtedy, gdy nie mam za co ich opłacić. Bo wiele można pokonać, dużo przezwyciężyć, ale bez pieniędzy Chata nie pójdzie dalej, nie wyjadę kolejnej nocy na drogę Ostrów Mazowiecka - Warszawa.

"Pieniądze szczęścia nie dają"? Niekiedy potrafią zdziałać cuda – uratować życie.

Przeczytajcie o jednej z takich nocy, o Halince i jej cudzie. Za niego również muszę zapłacić.

Głęboka noc, główna trasa prawie pusta, więc chociaż tyle... Licznik prędkości pokazywał liczbę, której nie mogłam już przekroczyć, dla własnego i jej bezpieczeństwa. Leżała z tyłu, miałam ochotę spojrzeć, ale rozsądek podpowiadał, by przy takiej prędkości nie ryzykować. Jeden kilometr... dwa... dziesięć... Jedna z najdłuższych tras w życiu, kiedy sto kilometrów rozciąga się na tysiąc. Światła chwytały przed sobą ciemne sylwetki mijanych rzędów drzew. Drzewo w świetle, drzewo poza nim, w świetle, poza nim... Jak moje zwierzęta, jak moje i ich życie. Uda się Halince, jej światło wyjdzie do przodu, musi. Warszawa... Bemowo...

– Płyn, guz śledziony – doktor Krajewski przyłożył sondę do brzucha. – Operujemy...

Czekanie. Jedno z tysiąca przeżytych w różnych lecznicach, kiedy żołądek podchodzi do gardła i nie wiadomo, gdzie podziać siebie i myśli. To tylko pies – usłyszałam gdzieś w mózgu cudze powiedziane kiedyś słowa.
– Zależy dla kogo – powiedziałam na głos do siebie.
Wyszłam dopiero nad ranem, ale operacja udała się. Halinka zostawała jeszcze na dobę, ja mogłam wracać. Wsiadłam do samochodu i oparłam dłonie i czoło na kierownicy. Nie spałam tej nocy ani minuty. Nie po raz pierwszy i nie ostatni.

Bitwa wygrana, tylko co dalej? Natłok myśli o piątej rano nie jest dobry, w dodatku myśli czarnych, jak noc sprzed kilku godzin. Jutro odbierając psa dostanę fakturę. Zaklęłam w myślach siarczyście, bo równie siarczysta będzie kwota.

Włączyłam silnik, ruszyłam. Prowadziłam fundację nietypową i płaciłam za to każdego dnia. Moje zwierzęta były stare, moje były chore, nie miałam możliwości robienia zbiórek na nagłe przypadki, bo nagłe przypadki miałam codziennie, tu i teraz. Nie działałam od przypadku do przypadku, bo nagłe przypadki leżały u mnie na podłodze, na kanapach, meblach, na półkach drapaków, sto dziesięć nagłych przypadków. Młodych i zdrowych dziesięć, chorych i starych sto dziesięć. Chata była nie miejscem przejściowym, lecz domem, domem psiego i kociego seniora, one tu mieszkały do końca życia. Adopcje zdarzały się rzadko, ludzie nie chcą starych zwierząt. Miałam do utrzymania w tej chwili łącznie sto dwadzieścia psów i kotów.

Jechałam i ryczałam jak przysłowiowy bóbr, dobijając się do reszty analizą wydatków, bo co miałam sobie żałować, jak już sobie dokopać, to dokopać do końca. Brakowało mi trzeciej ręki do wycierania oczu i nosa, ale w nosie miałam chusteczki, od czego są łokcie. Łzy spierają się z bluzki bez problemu, więc bluzkę dopiorę. Pod warunkiem, że będę miała za co kupić proszek.
– No to będę chodzić w osmarkanej, wielkie rzeczy! – powiedziałam na głos i wytarłam policzek w przedramię.

Więc po pierwsze – większość moich faktur opiewała zawsze na kilka tysięcy złotych. Kardiolog, neurolog, rezonans i inne specjalistyczne badania kosztują. Jak i transfuzje, jak i operacje, jak i inne zabiegi, jak i otwieranie lecznicy w nocy. Nie dwieście, trzysta złotych, lecz tysiące!

Po drugie – no właśnie, nocne wizyty kosztują kilkakrotnie więcej a takich faktur było w moich dokumentach niemało. Nutka, Mija, Miła, dzisiejsza Halinka... To tylko cztery psy z ostatniego czasu.

Po trzecie – nie zapłacę na razie ani jednej faktury, bo znowu mam długi. Zalegam wszędzie. Za chwilę ponownie mnie zablokują, nie będą leczyć Chaty Zwierzaka. Nie będę miała nawet na środek do eutanazji, by nie pozwolić im cierpieć.

Po czwarte – z kim mam jechać jutro do lecznicy, które zwierzęta leczyć? Jest kilka niezdiagnozowanych, jest Sonia po amputacji nogi, która potrzebuje dalszego leczenia, są do leczenia uszy, bolało mnie kiedyś ucho, wiem jak to cholernie boli. Są inne codzienne przypadki. Któremu mam powiedzieć – zostajesz, kochany, są od ciebie ważniejsi...?

Po piąte – codzienne utrzymanie. Na karmę wydawałam krocie. Wiele zwierząt jadło specjalistyczną, ale nawet zwykła kosztowała przy takiej ilości fortunę. A do tego leki, środki opatrunkowe i higieniczne, podkłady, koce, dziewięćdziesiąt butelek miesięcznie płynów do mycia podłóg, ponad czterdzieści płynów do mycia naczyń i jeszcze ten cholerny proszek do wyprania już zaryczanej całkiem bluzki.

Wjechałam na podwórko i zamknęłam bramę. Była siódma rano. Nie zdążyłam jeszcze zakończyć dnia, ale zaczął już się nowy, nie było czasu na sen. Należało wypuścić na pierwszy spacer psy, należało posprzątać po nocy kupy i mocz, posprzątać po spacerze psów podwórko, wywieźć taczkami kupy do szamba, ugotować mięso, nakarmić chaciane – najpierw psy, potem koty, należało jechać do lecznicy, należało jechać na zakupy i do apteki, należało znaleźć na to wszystko pieniądze.

Halinka ze swoimi kolezankami - pierwsze spokojne wyjscie na spacer po operacji

Halinka po powrocie z Kliniki do Chaty 

Drogi Darczyńco, powyzej jedna z faktur za leczenie Halinki.


Czy ta zbiórka jest na jej opłacenie? Tak.
Czy na coś jeszcze? Tak.
Na co? Na to, co czytałeś – na wszystko.


Wybierz kwotę

Wpłaty - 15

Beata Dębiec - awatar
20
Beata Dębiec
Cezar - awatar
25
Cezar
Beata Dębiec - awatar
20
Beata Dębiec
Lidka - awatar
50
Lidka
Anonimowy Darczyńca - awatar
500
Anonimowy Darczyńca
Alicja D. - awatar
50
Alicja D.
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Kasia i Kaja - awatar
20
Kasia i Kaja

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.