Dwie artystyczne postacie kobiet w akwareli.

Pomóż mi odzyskać siebie

49 660 zł  z 60 000 zł (Cel)
Wpłaciło 340 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Basia Kruczek - awatar

Basia Kruczek

Organizator zbiórki

AKTUALIZACJA 3/12/2025

We wrześniu neurolog włączył mi plastry Melodyn 52,5 mcg/h – silny lek przeciwbólowy podawany przez skórę. Dzięki nim mam w ogóle szansę przeżyć te gorsze dni w jednym kawałku.

USG tarczycy potwierdziło u mnie kilka guzów. Jestem już po dwóch biopsjach – pierwsza wyszła niejednoznacznie, więc teraz czekam na wynik drugiej, dokładniejszej.
Do tego czeka mnie kolejny rezonans głowy oraz histeroskopia, bo rezonans kręgosłupa pokazał, że również w obrębie macicy i miednicy mniejszej coś trzeba dodatkowo wyjaśnić.

Nie będę kłamać – bywa różnie. Są dni, kiedy funkcjonuję prawie normalnie, głównie dzięki plastrom i ogromnemu wsparciu bliskich, zwłaszcza Ewy (Ewa, naprawdę – dzięki Tobie świat mi się mniej trzęsie).
Ale są też takie momenty jak wczoraj i przedwczoraj: sił praktycznie zero, a otwarcie oczu jest jak próba podniesienia samochodu jedną ręką.

Regularnie chodzę też na wspierającą terapię indywidualną, jestem pod stałą opieką psychiatry i naprawdę trzymam się zaleceń lekarzy. Idziemy krok po kroku i po kolei wyjaśniamy, co się właściwie dzieje.

A żeby nie zabrzmiało to wszystko jak dramatyczny serial – ostatnio  prawie spaliłam garnek z ziemniakami, bo usiadłam na chwilę i kompletnie odpłynęłam. W sumie dobrze, że to tylko ziemniaki a nie gulasz. Garnek ocalony, ziemniaki — niestety poległy.
Życie pisze swoje własne czarne komedie, nawet gdy człowiek nie ma na nie siły.

Chcę z całego serca podziękować za każde wsparcie, w każdej formie. Za słowa, które czasem przychodzą w idealnym momencie. Za gesty, te duże i te prawie niewidoczne. Za obecność, nawet cichą, nienarzucającą się, ale stałą i prawdziwą. Za troskę, która mnie otula, szczególnie wtedy, kiedy sama mam już tylko cienką linię siły.

Dziękuję Wam, że jesteście. Że pytacie, wspieracie, trzymacie mnie w myślach i w sercu. Dziękuję znajomym, którzy nie robią hałasu, ale po prostu są dyskretnie, serdecznie, uważnie. To dla mnie naprawdę bardzo dużo. Czuję to.  I jestem Wam wdzięczna bardziej, niż potrafię ubrać w słowa.


AKTUALIZACJA 16/09/2025 

Cześć,

zwykle nie potrafię trafić „trójki” w totolotka, a tu proszę – combo w zdrowiu: torbiel pajęczynówki L1–L2, która uciska stożek końcowy rdzenia i daje mi w prezencie:

przewlekły, silny ból w plecach i lędźwiach,

problemy z równowagą i chodzeniem,

trudności w codziennych czynnościach.

Przyszły tydzień to kolejne badania i wizyta w szpitalu celem ustalenia terminu przyjęcia na oddział neurochirurgiczny. 

Nie chciałam zakładać tej zbiórki.

Ale czasem trzeba przełknąć dumę, odłożyć strach i powiedzieć głośno: potrzebuję pomocy.

Mam na imię Basia. Mam 42 lata, męża, dwóch synów, psa, który za mną chodzi krok w krok, i guz w głowie. Jeszcze niedawno byłam aktywna zawodowo, twórcza, pełna zapału. Kochałam ludzi i swoją pracę.  A potem moje ciało zaczęło się psuć — powoli, niepostrzeżenie, a potem coraz szybciej i gwałtowniej.

Dziś każdego dnia zmagam się z:

– drżeniami i tikami o nieokreślonym pochodzeniu,(rozpoznanie kliniczne R25.1)

– przewlekłymi, wyniszczającymi bólami głowy, które nie reagują na leczenie, (rozpoznanie kliniczne : G44, R51)

– zaburzeniami widzenia – mimo że okulistycznie „wszystko jest w porządku”, ja coraz częściej widzę rozmazany świat, (rozpoznanie kliniczne: H53)

– osłabieniem i utratą kontroli nad mięśniami – od stycznia 2024 prawa strona mojego ciała odmawia posłuszeństwa.

Byłam samodzielna i sprawna. Teraz mam trudność z prostymi czynnościami, poruszam się wolno, z bólem i lękiem. Moje ciało mnie zawiodło.

We wrześniu 2024 zdiagnozowano u mnie nowotwór ośrodkowego układu nerwowego. Guz umiejscowiony jest u podstawy prawego płata czołowego. Przysadka mózgowa została zdeformowana przez pogłębiony zbiornik nadsiodłowy. W móżdżku mam DVA o wymiarach 14 × 30 mm.

Rozpoznanie kliniczne: D32.9

Zbieram na leczenie prywatne, w tym zabieg metodą gamma knife, bo nie mogę czekać, aż guz znowu podwoi swoją objętość albo osiągnie rozmiary, które wykluczą leczenie nieinwazyjne.

Jeszcze mam szansę na terapię, która nie wymaga otwierania czaszki. Ale czas nie jest po mojej stronie.

Zabieg gamma knife to koszt około 30 000 zł. Do tego dochodzą dodatkowe badania, rezonanse, konsultacje neurochirurgiczne i radiologiczne, które trzeba przeprowadzić przed kwalifikacją do terapii. Wszystko to przekracza moje możliwości finansowe.

Nie mam już z czego odjąć. Każda złotówka w naszym domu ma już swoje miejsce – na rachunek, na lekarstwa, na jedzenie, na dzieci.

Mam dwóch synów, którym przede wszystkim muszę zapewnić bezpieczeństwo i poczucie stabilności – mimo że sama często jestem zbyt słaba, by podnieść kubek.

Marcin – mój mąż – robi wszystko, co może. Bierze nadgodziny, odkłada własne potrzeby, żebyśmy dali radę. Ale nie da się tego robić w nieskończoność. Nie da się leczyć nowotworu siłą dobrej woli.

Dodatkowo zmagam się z:

– insulinoopornością,

– przewlekłą anemią,

– a także poważnymi problemami psychicznymi: depresją, nerwicą lękową i zaburzeniami osobowości.

To wszystko sprawia, że jestem ciągle zmęczona, przytłoczona, rozdarta między leczeniem ciała i duszy.

Jestem pod opieką psychiatry. Przeszłam jedną terapię, jestem w trakcie kolejnej. Staram się, naprawdę się staram — ale coraz częściej czuję się rozsypana, krucha, pełna lęku. I bardzo, bardzo zmęczona.

Leczenie przeciwbólowe — niezbędne, żebym mogła w ogóle funkcjonować — to miesięcznie około 500 zł.

Tylko 9 tabletek jednego z leków kosztuje 100 zł, a przecież miesiąc ma 30 dni. Do tego dochodzą zastrzyki przeciwbólowe (2 sztuki to 120 zł), leki psychiatryczne, kardiologiczne, diabetologiczne, rehabilitacja, prywatne wizyty, badania, dojazdy – i nieustanny stres, czy w tym miesiącu wystarczy.

Wiem, że nie jestem w tym sama – mam dzieci, mam Marcina, mam tych, których kocham. Dla nich muszę być.

Lekarze orzecznicy ZUS orzekli, że w obecnym stanie jestem niezdolna do pracy – po zakończeniu rocznego zasiłku rehabilitacyjnego moje dotychczasowe zatrudnienie zostanie rozwiązane z przyczyn zdrowotnych.

Czekam teraz na decyzję w sprawie renty.

Bardzo nie chcę być „na garnuszku państwa”. Całe życie pracowałam. Teraz muszę prosić. I to boli chyba najbardziej.

Nie chcę, żeby ta zbiórka była „handlem cierpieniem”.

Dlatego w zamian za każde wsparcie oferuję moje akwarele – coś, co mnie jeszcze trzyma.

To moja terapia. Ciche światło, które jeszcze we mnie jest.

Dla wspierających przygotowałam wydruki moich prac w jakości fine art. Przy większym wsparciu mogę przekazać oryginał. 

Jeśli chcielibyście otrzymać moją akwarelę – historię, ilustrację, opowieść zaklętą w kolorze i plamach – napiszcie do mnie. Chcę Wam ją wysłać jako wyraz mojej wdzięczności.

Jeśli możesz – pomóż.

Udostępnij.

Zatrzymaj się przy mnie chwilę.


Z wdzięcznością,

Basia


Aktualizacje


  • Basia Kruczek - awatar

    Basia Kruczek

    31.07.2025
    31.07.2025

    Dzieje się coś dobrego – i to dzięki Wam.
    Wasze wsparcie – wpłaty, słowa otuchy, udostępnienia – sprawiły, że udało się wyznaczyć termin neurochirurgicznej konsultacji kwalifikującej do zabiegu Gamma Knife.
    Już 6 sierpnia zrobię ten ważny krok.

    Z całego serca – dziękuję.
    Za nadzieję, którą mi dajecie. Za to, że nie jestem z tym wszystkim sama.

    Jeśli ktoś z Was chciałby otrzymać ode mnie akwarelę, ilustrację lub opowieść zaklętą w kolorze, proszę – napiszcie do mnie.
    To mój sposób, by się odwdzięczyć – cicho, ale całym sercem.

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Dorota - awatar

    Dorota

    08.11.2025
    08.11.2025

    „Każdy artysta zanurza swój pędzel we własnej duszy i maluje swoją naturę w swoich obrazach.” ~ Henry Ward Beecher Malarski świat który Pani tworzy jest nie tylko delikatny i piekny lecz także mocny. Ma Pani to w sobie. Tę moc która inspiruje i leczy 🙂

  • Madlen - awatar

    Madlen

    04.09.2025
    04.09.2025

    Kochana nie daj się. Ja wierzę, że będziesz zdrowa.

  • Magdalena Kopyś - awatar

    Magdalena Kopyś

    19.08.2025
    19.08.2025

    Wysyłam pozdrowienia i trzymam kciuki za powrót do zdrowia :*

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    12.08.2025
    12.08.2025

    Baśka! Ty wiesz, trzymam kciuki: oburącz, obunożnie i jak tam jeszcze da radę ;*

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    06.08.2025
    06.08.2025

    Kochana jesteś wyjątkową i bardzo silną osobą,wbrew temu że masz teraz chwilę zwątpienia.Módl się wiara również daję nam siłę i nadzieję.Będzie dobrze!!!Życzę dużo zdrowia❤️❤️❤️

49 660 zł  z 60 000 zł (Cel)
Wpłaciło 340 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Basia Kruczek - awatar

Basia Kruczek

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 340

Anna Urdzoń - awatar
Anna Urdzoń
100
Agnieszka Miodowska - awatar
Agnieszka Miodowska
100
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
900
Maja - awatar
Maja
200
Monika - awatar
Monika
50
Marcin Pawliszyn - awatar
Marcin Pawliszyn
300
Anna Urdzoń - awatar
Anna Urdzoń
200
Dorota - awatar
Dorota
100
Add alt here
Dołącz do listy
Agata - awatar
Agata
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

People

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

People

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl