
RATUJEMY PSY Z OCZYSZCZALNI ŚCIEKÓW W GMINIE GNOJNO
Zwierzęta gminne, trzymane jak odpad na oczyszczalni ścieków. Aż 9 psów wychudzonych, zamarzających w śniegu, mieszkających pod... biurkami i w dziurawych budach. Niektóre z nich jadły truciznę na szczury. DRAMAT. Ratujemy te 9 psów. Potrzebujemy pomocy.
To, co ujrzeliśmy na terenie gminy Gnojno, nie ma nic wspólnego z opieką nad zwierzętami. To nie były zaniedbania. To był świadomy, wieloletni system, który doprowadził psy gminne do skrajnego cierpienia.

Za ten system odpowiadają Wójt i urzędnicy, którzy powinni zapewnić bezdomnym zwierzętom ochronę, schronisko i leczenie. Zamiast tego gmina ukrywała psy na terenie oczyszczalni ścieków - jakby były śmieciem, odpadem, elementem infrastruktury, a nie żywymi istotami. Pies poniżej cały w kołtunach w wrośniętą w siebie linką. 
Psy w tym miejscu jeszcze dziś były uwięzione na łańcuchach przytwierdzonych do biurek, bez dostępu do czystej wody, w dziurawych, nieszczelnych budach.

Siedziały na mrozie, w śniegu, przy minusowych temperaturach, bez jakiejkolwiek pomocy weterynaryjnej. Psiak poniżej miał za budę... biurko.

Kiedy weszliśmy na teren oczyszczalni, zobaczyliśmy dramat. Suczka z ogromnymi guzami, wymagająca natychmiastowej operacji przywiązana na stałę łańcuchem w dziurawej budzie.
Inną suczkę jeszcze przed nami ratowało Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt "Druga Radość". Miała zaawansowane ropomacicze - stan zagrażający życiu. Psy w oczyszczalni były wychudzone, przemarznięte i słabe. Zamarzały na oczach wolontariuszy, którzy podobnie jak my dziś - wchodzili na teren z policą.

To było tajne miejsce, gdzie psy czekały, aż ich organizmy po prostu się poddadzą. Ujawniono też szczątki martwych zwierząt ale z uwagi na ich drastyczność nie możemy ich pokazać.

Psy, które zgodnie z prawem powinny trafić do schroniska, nigdy tam nie trafiały. Gmina oszczędzała kosztem ich zdrowia i życia.

Część zwierząt, które kilka dni temu uratowała Kamila Kwiatek z i Nina Cholewicka z Fundacji Druga Radość z Chmielnika dziś odebraliśmy od nich.
Walka o ich życie rozpoczęta...
Odebrany też został pies, który trafił na oczyszczalnię we wrześniu br. Na fotografii po lewej jest jego stan w dniu przyjęcia. Po prawej stan z dziś. Różnica ok. 10 kg.

Leczenie, diagnostyka i utrzymanie to ogromne koszty. Wymagają: pełnych badań, leków i hospitalizacji, operacji. Gmina nie poczuwa się do niczego. W końcu dla wójta były tylko "odpadem".
Prosimy o pomoc. Robimy, co w naszej mocy, ale nie udźwigniemy tego bez Was.

Tu nie chodzi o jeden rachunek, to leczenie kilku bardzo chorych psów, po długim czasie zaniedbań. Każda złotówka to dla nich szansa na życie bez bólu, na dom, na godność. Pomóż nam ratować psy z Gnojna.
Pomóż nam leczyć to, co wójt i podlegli mu pracownicy przez lata ignorowali.
Każde wsparcie to realna pomoc dla tych zwierząt.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Jola
Dziekuje za pomoc❤️