
Ten mały szkrab na zdjęciach to moje półtorakilogramowe szczęście - 4-letnia suczka w typie rasy Yorkshire Terrier, o imieniu Maleństwo (tak jak kangurek z Kubusia Puchatka), zwana też Niuńką.
Urodziła się w lutym 2018 roku, jako jedyny maluch w miocie. Jest cudownym i przekochanym psiakiem, który obdarzy miłością każdego, kto okaże jej choć trochę zainteresowania. Jest malutka i kocha długie spacery, jednak najbardziej uwielbia przebywać blisko i tulić się do najbliższych sobie osób, w każdych możliwych okolicznościach - nawet przy pracy (jak widzicie na zdjęciach) oraz spać - dlatego nazywam ją "pso-kotem" :).
Niestety Maleństwo już w szczenięcym okresie miała problemy z tylną łapką. Lekarz stwierdził zwichnięcie rzepki. Łapka została zoperowana, jednak nieskutecznie. Z czasem wada się pogarszała, a teraz obejmuje obie tylne łapki. Takie przewlekłe zwichnięcie objawia się w wypadaniu rzepki ze stawu, co prowadzi do czasowego zdeformowania kończyny i niemożności stawania na niej, co oznacza utrudnienie chodzenia, obciążenie pozostałych łapek (które według lekarza są narażone na kolejne, postępujące zmiany - także przednie łapki).. a przede wszystkim ból... Ból, który towarzyszy jej od najmłodszych dni...
Maleństwo praktycznie nie zna życia bez bólu.
Nie wyobrażam sobie życia bez niej i nie mogę patrzeć na jej ból - zwłaszcza, że nie stać mnie na to, by jej pomóc...
Chciałabym bardzo móc jej zapewnić należyte leczenie i opiekę, by mogła żyć ze mną najdłużej jak to możliwe, w komfrocie samodzielnego życia, na własnych nóżkach i przede wszystkim BEZ BÓLU. Niestety jest to bardzo kosztowne...
Z całego serca w imieniu Maleństwa, swoim i wszystkich, którzy ją kochają proszę o wsparcie zbiórki - każdą, nawet najmniejszą kwotą.
Kiedyś sobie żartowałam, że gdyby ludzie chcieli płacić za każde jej pogłaskanie to Maleństwo zostałaby milionerką :). Ale nie potrzebujemy tak wiele - tylko na operację i sprawne nóżki.
Gdyby ktoś chciał w inny sposób - poza zbiórką - wesprzeć sprawę, zapraszam do kontaktu.
Każdy grosz zebrany w zbiórce zostanie przeznaczony na moje Kochane Maleństwo - teraz najpilniej na to, by zoperować tylne łapki, a jeśli coś zostanie, to na przyszłe zabiegi i operacje dla mojego 'chorowitka'.
-------------------------------------------------
AKTUALIZACJA na dzień 14.11.2022r.
Jesteśmy właśnie po konsultacji u najlepszego chirurga ortopedy w Warszawie, do którego było bardzo trudno się dostać. Sytuacja jest gorsza niż się spodziewaliśmy… ☹
Problemem wypadającej rzepki jest dużo bardziej złożony niż mogło się wydawać.
Maleństwo wymaga bardzo skomplikowanych operacji (dwóch – na dwie łapki) polegających na korekcie ułożenia kości udowej poprzez wycięcie fragmentu kości oraz drogiego implantu (x2). W języku weterynarii: pogłębienie rowka bloczkowego, osteotomia kości udowej, transpozycja guzowatości piszczelowej.
Czas nas goni ponieważ stan jednej z łapek w zastraszającym tempie się pogorszył – rzepka już w ogóle nie jest w swoim położeniu…
Ta kosztowna operacja (jeden zabieg to 6 tysięcy) na łapkę w gorszym stanie musi być wykonana jeszcze w tym miesiącu…
Zbiórka nadal trwa i jej suma niestety w związku z powyższym się powiększyła …
Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy wsparli nas zbiórce pieniędzy. ❤ ❤ ❤
Każda złotówka to krok w stronę życia bez bólu…
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!