
Jego matkę wyrzucili na pastwę losu. Malutki Marco - ofiara ludzkiego bestialstwa i znieczulicy - walczy o życie
Potrzebne jest kosztowne leczenie. Błagamy - pomóżcie
Historia malutkiego Marco zaczyna się w malutkiej miejscowości na granicy z Niemcami. To tutaj, pod miejscowym hotelem, została wyrzucona jego matka, która rok w rok rodziła kolejne bezdomne kocięta.
Wyrzucona, bo wakacje. Bo narodziny dziecka. Bo brak czasu. Bo głupi kot tylko szkód narobi.
Ona już nie żyje.
Marco choruje. Ma kaliciwirozę, jest zarobaczony, zapchlony, wychudzony, obolały. Wymiotuje, boli go brzuch, nie chce jesć… Cierpi i siedzi bez ruchu.
Maluszek potrzebuje kroplówek, tony leków, suplementów, specjalistycznej karmy. Pomocy lekarza - takiej codziennej, wręcz całodobowej. Kroplówkowania. Intensywnej opieki.
To oznacza jedno - koszta. Aby Marco mógł żyć, potrzebne są pieniądze.
Prosimy. Pomóżcie nam go uratować.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Martyna
trzymaj sie maluszku❤️
Adrianna
Powodzenia koteczku