
Cześć, jestem Kasia, mam 26 lat i od lat zmagam się z problemami z za dużym biustem. Moim marzeniem jest funkcjonować jak zdrowa kobieta. Chcę poddać się operacji pomniejszenia biustu. NFZ odmówił pomocy, a mnie nie stać na własne zdrowie…
Wielu ludzi nie rozumie mojego problemu i mówi mi, że powinnam się cieszyć, że nie jedna zabiłaby za taki biust. Niestety nikt nie bierze pod uwagę mojego zdrowia a także samopoczucia. Przerośnięty biust wiąże się z ogromnym bólem pleców, wadami postawy a także z tragicznym samopoczuciem i nieraz z utrudnieniami w utrzymaniu higieny. Nie jestem „grubaskiem”, czuję się jednak jak pokraka. Jak słoń w składzie porcelany. „Jak to nosisz rozmiar 44? Nie wyglądasz!” No nie, nie wyglądam, bo upycham biust w za mały, sportowy biustonosz, żeby mnie nie pogrubiał i trzymał wszystko na miejscu.
Nie jestem w stanie uprawiać sportu, który tak bardzo kocham. Właściwie nie mogę uprawiać prawie żadnego sportu, który lubię. Do wyboru pozostają mi emeryckie zajęcia, na których nie będę ryzykowała podskakiwaniem i narażaniem siebie na dyskomfort naciągania wszystkich mięśni trzymających biust.
Mam dopiero 26 lat, a czuje sie nieatrakcyjnie i moja pewność siebie nie istnieje. Biust jest obwisły, a ja nie mogę się ubrać w młodzieżowe ciuchy z sieciówek, bo z taką budową we wszystkim wyglądam jak beczka. Piękna bielizna aby poczuć się kobieco? Nie ma szans. Zostają staniki sportowe, które choć w jakimś stopniu przytrzymają wszystko na miejscu. Pod biustem zbierający się pot, którego w żaden sposób nie da się zniwelować w upalne dni. Otarcia, wypryski, bąble…
Strzelające plecy kilkadziesiąt razy dziennie, ból w lędźwiach. Właściwie nie pamiętam jak to jest normalnie funkcjonować. Wylałam morze łez, za każdym razem, gdy jezdziłam konno, biust ciągnął w dół, a uczucie rozrywania mięśni było nie do zniesienia. Wylałam morze łez, przy każdym ubraniu, które podobało mi się, ale tylko gdy spłaszczyłam rękami biust. Wylałam morze łez, gdy nie mogłam wybrać wymarzonej sukni ślubnej, bo mój biust pasował tylko do jednego kroju w 5 salonach. Wylałam ocean łez, gdy usłyszałam od ortopedy, że nie dostane skierowania na zabieg „bo nie”, „bo on nie poleca”. Marzę o poprawieniu komfortu życia, o spaniu na brzuchu, o ubraniu czego mi sie marzy, o uprawianiu ukochanych sportów bez bólu i o spojrzeniu w lustro bez łez napływających do oczu.
Pomóżcie mi być normalną kobietą…..
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!