Rodzina pozująca do zdjęcia w parku, uśmiechnięta.

ŻYCIE vs. TWARZ

111 230 zł  z 550 000 zł (Cel)
Wpłaciły 774 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Marta Hajda-Skulska - awatar

Marta Hajda-Skulska

Organizator zbiórki

Cześć! Nazywam się Marta i od urodzenia mieszkam we Wrocławiu.

Jeszcze do niedawna moje życie wyglądało całkiem zwyczajnie

Ot normalne życie polskiej rodzinki, praca, dom, trójka dzieci.

___ENG___

Hi! My name is Marta and I've lived in Wrocław since I was born.
Until recently, my life was quite ordinary.
Just the normal life of a Polish family: work, home, three children.

Zaczęło się całkiem niewinnie, od grudniowego szczękościsku, potem lekkiego cierpnięcia twarzy. Jako, że zajęć miałam aż nadto, to nie przekładałam swojego zdrowia nad resztę codziennych spraw. "Przecież minie, pewnie źle spałam."

Ale nie mijało. Zaliczyłam kilku lekarzy, USG, prześwietlenia, fizjoterapeutę, neurologa. Z każdej strony zapewnienia, że wystarczy wymasować i puści.

Nie puszczało. W końcu przestałam mieć możliwość otwierania ust na tyle, że zaczęłam chudnąć. Jedzenie sprawiało mi ból. 

Dopiero wtedy trafiłam na lekarzy, którzy potraktowali mnie poważnie. Szybkie skierowanie na tomograf i biopsję. Diagnoza? Nowotwór złośliwy żuchwy na granicy operacyjności. Mięśniakomięsak gładkokomórkowy wżerający się we wszystko czego dotyka. Wada genetyczna, na którą nie miałam żadnego wpływu. Świat mi się zawalił...

Rodzina mnie potrzebuje, a ja właśnie w środku umarłam.

___ENG___

It started innocently enough in December 2024. Lockjaw, then a slight tingling sensation in my face. Since I had more than enough to do, I didn't prioritize my health over the rest of my daily life. I was convinced that, "It'll pass, I probably didn't sleep well."

But it wouldn't go away. I went to several doctors. I had ultrasounds, X-rays, a physiotherapist, and a neurologist. I was assured by everyone that all I had to do was massage it and it would go away.

Unfortunately, it wouldn't go away. I couldn't open my mouth anymore, which is why I started losing weight. Eating started to hurt.

I finally found doctors who took me seriously. A quick referral for a CT scan and biopsy. The diagnosis? A malignant jaw tumor on the verge of being inoperable. Leiomyosarcoma, eroding into everything it touched. A genetic defect I had no control over. My world just collapsed....

My family needs me, and I've just died inside.

Kolejne konsultacje, wyjazdy do Warszawy. Nikt nie wie jak mnie leczyć. Trwa walka z czasem. Jest pięć przypadków takich jak mój na świecie. Ten rodzaj nowotworu nie powinien być w tym miejscu gdzie się znajduje. 

Czy muszę być aż tak wyjątkowa?

Decyzja lekarzy: Szybka chemia skierowana prosto w mięsaka, ale nie aby go zmniejszyć tylko dać nadzieje, że chirurg wytnie go w całości.

Jest środek wakacji, nasze dzieci nic jeszcze nie wiedzą.

Po kilku dniach od pierwszej chemii wylatują włosy. Najwyższy czas powiedzieć rodzinie. Tego już się nie zatrzyma. Szybki ślub cywilny, bo przecież "mamy jeszcze czas".

Na dobre i na złe!

___ENG___

Another consultation in Warsaw. No one among the specialists knows how to treat me. It's a race against time. There are only a few cases like mine in the world. This cancer shouldn't appear in the facial area.

Do I have to be that special?

The doctors' decision: Quick chemotherapy aimed directly at the sarcoma, not to shrink it, but to give hope that surgeons will remove it completely, leaving no remnants.

It's the middle of summer vacation, and our children don't know anything yet.

A few days after the first chemotherapy, my hair starts falling out. It's time to tell my family. There's no stopping this. A quick civil wedding, because "we still have time."

For better or for worse!

Po drugiej chemii czeka na mnie już sala operacyjna. Jestem wykończona i sparaliżowana strachem. Ale jest ze mną mój mąż. Zawsze był.

Trzeba wyciąć wszystko, od policzka po wewnętrzną stronę gardła. Mięśnie, żuchwę, zęby. Może nie będę mogła ruszać więcej twarzą. Może już nigdy nie poczuje smaku i zapachu. Z uda trzeba pobrać mięsień i skóre do przeszczepu. Do operacji gotowe są dwa zespoły specjalistów.

___ENG___

After my second round of chemotherapy, the operating room awaits me. 
I'm exhausted and paralyzed with fear. 
But my husband is with me. He always has been.

Everything has to be removed, from my cheek to the inside of my throat. Muscles, jaw, teeth, lymph nodes. I might never be able to move that part of my face again. I might never be able to taste or smell again. They need to take a large piece of muscle and skin from the thigh for transplantation. 

Two teams of specialists are ready for the operation.

Operacja trwa 11 i pół godziny. Udała się. Guz został wycięty! Nie oszczędzili jednak niczego. Wszystko w buzi mam nowe. Nie poruszam połową twarzy.

Po tygodniu reoperacja. Do usunięcia wielki krwiak i ponowne nastawianie bo implant wypadł z zawiasu.

___ENG___

The surgery lasted 11.5 hours. It was a great success for the surgical team. 
The tumor was removed! However, they spared nothing. Everything in my mouth is new. I can't move half of my face.

A week later, a quick surgery was needed. A large hematoma that had formed after the first surgery had to be removed, and the lower part had to be repositioned because the implant had come loose from its hinge under the pressure of the massive hematoma.

Budzę się z zszytymi ustami. Muszę do tego przywyknąć. W tchawicy rura, w nosie gruba sonda. Moja twarz nie wyraża uczuć. Nie domykam oka. Nie mogę mówić. Jest ciężko.

Dzieci nie rozpoznają mnie na kamerze. Nie widziałam ich już prawie miesiąc.       Z lata zrobiła się jesień...

___ENG___

I wake up with my mouth sewn shut. I have to get used to this. A tube in my windpipe, a thick probe in my nose. My face shows no emotion. I can't close my eyes. I can't speak. It's very difficult.

The children don't recognize me on camera. I haven't seen them in almost a month. Summer has turned to autumn...

Potrzebuję Waszej pomocy w powrocie do zdrowia, do tego życia, które prowadziłam kiedyś. Do powrotu do rodziny!

___ENG___

I need your help to return to health, to the life I once led. 
To return to my family!

Przyszłość jest niepewna... na razie czeka mnie seria sesji radioterapii, mozolna walka o odzyskanie funkcji twarzy, rehabilitacja, dodatkowe rekonstrukcje oraz ponowna nauka jedzenia i chodzenia.

Z góry bardzo wszystkim dziękujemy!!

Marta i Wojtek z dziećmi

___ENG___

The future is unclear... for now, I still have a series of radiotherapy sessions ahead of me, an arduous struggle to regain facial function, physiotherapy, additional reconstructions, and relearning how to eat and walk.

Thank you all so much in advance!!

Marta and Wojtek with their children

Aktualizacje


  • Marta Hajda-Skulska - awatar

    Marta Hajda-Skulska

    02.06.2026
    02.06.2026

    Kochani,
    po ostatnim wpisie przeszliśmy razem z Martą bardzo trudny czas. Za nami 6 tygodni ciężkiej radioterapii, która mocno obciążyła organizm Marty. Po operacji i zakończonym naświetlaniu czekaliśmy na badanie PET z ogromną nadzieją, że usłyszymy w końcu coś dobrego.

    Niestety wyniki przyniosły wiadomości, których baliśmy się najbardziej.

    Badanie wykazało trzy nowe zmiany nowotworowe: w prawym płucu, kości biodrowej oraz w jednym z kręgów kręgosłupa. Oznacza to rozsiew choroby i przerzuty.

    To był dla nas potężny cios. Trudno opisać słowami, co człowiek czuje, kiedy po miesiącach walki słyszy, że rak nadal się rozprzestrzenia. Potrzebowaliśmy czasu, żeby w ogóle się z tym oswoić i spróbować poukładać sobie w głowie nową rzeczywistość.

    W międzyczasie pojawiły się również bardzo ciężkie skutki uboczne radioterapii oraz rozpoczętej terapii manualnej, a co za tym idzie problemy z żywieniem. Skutkiem tego było założenie PEG-a i przejście na żywienie dojelitowe. Uruchomienie układu limfatycznego i krwionośnego prawdopodobnie doprowadziło do powstawania przetok, czyli otwartych ran oczyszczających organizm z nadmiaru limfy i płynów. (zdjęcia)

    Dziś wiemy już więcej i rozumiemy, z czym mamy do czynienia, ale pierwsze chwile były dla nas przerażające. To nie jest normalny widok, kiedy z dnia na dzień twarz ukochanej osoby zaczyna mocno puchnąć, robi się czerwona, pojawia się ogromny ból, a po kilku godzinach nabrzmienie samoistnie pęka. Towarzyszy temu ogromne cierpienie, którego nie da się opisać...

    Mimo tego wszystkiego Marta nadal walczy!

    Uruchomiliśmy również konsultacje ze specjalistami z Izraela. Wiemy, że obecny protokół leczenia w Polsce jest zgodny z międzynarodowymi standardami i jesteśmy prowadzeni przez świetnych lekarzy oraz wykwalifikowany personel. Jesteśmy za to ogromnie wdzięczni.

    Jednocześnie słyszymy wprost, że ten typ nowotworu jest obecnie uznawany za nieuleczalny. Naszym celem jest dziś zatrzymanie rozsiewu choroby i niedopuszczenie do kolejnych wznowień.

    W Polsce możliwości leczenia po wyczerpaniu standardowych procedur są bardzo ograniczone. Dlatego szukamy dalej. Konsultujemy Martę z zagranicznymi specjalistami, którzy mają dostęp do terapii i rozwiązań wykraczających poza standardowy plan leczenia.

    To daje nam nadzieję, ale wiąże się też z ogromnymi kosztami.

    Dlatego ponownie prosimy Was o pomoc. Każde udostępnienie naszej zbiórki naprawdę ma znaczenie. Dzięki Wam możemy walczyć dalej i szukać kolejnych możliwości leczenia dla mojej żony - Marty.

    Dziękuje, że jesteście z nami <3 - Wojtek

    Zdjęcie aktualizacji 191 514

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Życzliwek - awatar

    Życzliwek

    02.06.2026
    02.06.2026

    Powodzenia!! 🙏

  • SPOŁECZNOŚĆ SP NR 10 - AKCJA CHARYTATYWNA - awatar

    SPOŁECZNOŚĆ SP NR 10 - AKCJA CHARYTATYWNA

    25.11.2025
    25.11.2025

    W dniu urodzin przesyłamy myśli pełne wsparcia od całej szkolnej społeczności. Nasza wspólna akcja była małym gestem wielu serc, by dodać otuchy, nadziei i radości. Życzymy spokoju, dużo siły, a nade wszystko zdrowia-dziś i każdego dnia Szkolna Społeczność SP10

  • Sandra - awatar

    Sandra

    23.11.2025
    23.11.2025

    Dużo zdrowia!

  • Agnieszka - awatar

    Agnieszka

    21.11.2025
    21.11.2025

    Martusia wszystkiego dobrego. Polecam książki "Antyrak" dr Davida Servans-Schreibera i "Zamień chemię na jedzenie" Julity Bator. Podobno graviola hamuje raka. Pozytywny humor jest bardzo ważny, dlatego radzę Ci np. wybrać się od czasu do czasu do teatru na jakąś komedię. I przyrządzać w domu przepyszną pizzę i przepyszny makaron z sosem pomidorowym z antyrakowym likopenem. I do Grecji i Portugalii po słońcę i witaminę D wybierać się poza upalnym okresem letnim.

  • Ewa Paruzel - awatar

    Ewa Paruzel

    20.11.2025
    20.11.2025

    Martunia, walczymy razem, kochamy Cię♥️

111 230 zł  z 550 000 zł (Cel)
Wpłaciły 774 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Marta Hajda-Skulska - awatar

Marta Hajda-Skulska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 774

Aneta Rudnik - awatar
Aneta Rudnik
50
Aneta Rudnik - awatar
Aneta Rudnik
50
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Elżbieta - awatar
Elżbieta
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Add alt here
Dołącz do listy
Kasia - awatar
Kasia
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail