Kamila Bieniek
Kochane, kochani,
ta przeurocza kotka dzisiaj ma już osiem miesięcy!
Kiedy trzy miesiące temu założyłam tę zbiórkę, mieliśmy się przygotować na najgorsze. Mayura miała odejść od nas, zanim stałaby się juniorkiem. Bez leczenia pozostawał jej około tydzień życia, mogła nie przeżyć weekendu po diagnozie, którą otrzymała w piątek. Ale dzięki Waszej pomocy, naszej determinacji i waleczności Mayury dwa dni zamieniły się w trzy miesiące, które (mamy nadzieję) zamienią się w długie lata.
We wtorek wykonaliśmy badania krwi, po których mieliśmy podjąć decyzję, czy możemy zakończyć leczenie, czy też musimy je przedłużyć. Okazało się, że parametry są w normie, więc dzisiaj podamy osiemdziesiąty czwarty i ostatni (hurra!) zastrzyk i przechodzimy na obserwację trwającą osiemdziesiąt cztery dni. Przed nami nadal trudny czas, choć zdecydowanie łatwiejszy niż czas podawania osiemdziesięciu czterech zastrzyków. Mimo to każde nietypowe zachowanie, każde potknięcie będziemy rozpatrywać w kontekście nawrotu. Dlatego prosimy Was o trzymanie kciuków, by czas obserwacji minął nam spokojnie i byśmy mogli zakończyć tę walkę raz na zawsze :)
Tymczasem dziękujemy Wam za okazane nam dotychczas wsparcie materialne, jak i niematerialne. Za każde miłe słowo, za każdy gest, za zrozumienie naszej sytuacji. Wasze zaangażowanie w sprawę często dla Was obcych osób oraz Wasza wrażliwość na krzywdę kociaka są godne podziwu. Chciałybyśmy mieć możliwość odwdzięczenia się Wam za wszystko, co dla nas uczyniliście.
Dziękujemy nie tylko w imieniu własnym, jako opiekunek Mayury, ale także w imieniu jej brata - Calcifera, który odzyskał silną, dokazującą siostrę, z którą może hasać beztrosko o trzeciej w nocy, prowadząc ważne, kocie konwersacje.
Z wielką radością zamykamy zbiórkę. Dziękujemy za pomoc w przetrwaniu nam tego trudnego czasu i życzymy Wam wszystkiego co najlepsze. Oby Was spotykało tylko dobro porównywalne do tego dobra, które okazaliście nam.
Pozdrowienia od naszej wojowniczki i jej "człowieczków"
Katarzyna Nowacka
Alma - fant, naszyjnik z kamieni w odcieniach fioletu
Anonimowy Darczyńca
MÓJ CZESIU UMIERA NA RAKA. A JA NIE MAM ZA CO GO LECZYĆ. PRZEZE MNIE ZAMIAST CIESZYĆ SIĘ DALEJ ŻYCIEM ODEJDZIE W MĘCZARNIACH. PROSZĘ POMÓŻCIE. https://www.pomagamyzwierzakom.pl/ce868mhpr5
Anonimowy Darczyńca
Żel do loków
Anonimowy Darczyńca
Korale z maskami