Ania Tokarczyk
To były dłuuugie dwa dni ... Chłopcy z babcią, a my 'wycieczka' do Łodzi.
Niedziela: długa podróż, żeby 2 min porozmawiać z anestezjologiem, który nawet nie spojrzał na dziecko... No ale, jak trzeba, to trzeba.
Najgorszy poniedziałek, pobudka przed 6, na 7 do szpitala, przyjęcie i czekanie. Najpierw Marysia dostała syrop uspokajający i ok. 8:30, ledwo już kontaktując, poszła na salę operacyjną ...
Z wypowiedzi lekarzy wywnioskowaliśmy, że zabieg będzie trwał dość długo, więc poszliśmy na kawę, a po jakichś 20 min zadzwoniła pielęgniarka, że Marysia się już wybudziła i strasznie płacze. Polecieliśmy z powrotem do szpitala i to był najgorszy moment tego dnia. Tu już żadnych zdjęć nie było, bo ten moment zapamiętamy do konca życia. Przez prawie godzinę, to nie był płacz, tylko niesamowity krzyk (nigdy takiego nie słyszałam, a już na pewno nie u swoich dzieci), wyrywanie się i brak sposobu na uspokojenie. (Podobno takie małe dzieci, często w taki sposób reagują po lekach)
Ale w końcu przeszło. Nie było wymiotów, więc duży plus. Po jakimś czasie w końcu chciała się napić, a jak dostała jedzonko, to nie można było jej oderwać. A to już mega duży plus, bo zjadła, napiła się i nic jej nie było. Humorek się poprawił i tylko czekaliśmy na wypis. W końcu dostaliśmy, mogliśmy się zebrać i wreszcie wrócić do domu 😊
Teraz czekamy. Po około dwóch tygodniach nie powinno być już plamek na buźce i wszystko powinno się wyrównać. Na szczęście opuchlizna w większości zeszła w pierwszym dniu
Pierwszy zabieg za nami ...






Anonimowy Darczyńca
Życzę Państwu powodzenia.Dużo siły i zdrowia
Ania Tokarczyk - Organizator zbiórki
Dziękujemy ❤️
Anonimowy Darczyńca
Dużo zdrowia ❤️
Ania Tokarczyk - Organizator zbiórki
Dziękujemy ❤️❤️
Katarzyna Olejnik
Duzo zdrówka dla malutkiej 😘
Ania Tokarczyk - Organizator zbiórki
Dziękujemy ❤️
Kamil
❤️
Ania Tokarczyk - Organizator zbiórki
❤️
Jakub Jabłoński
Zdrówka dla Państwa Pociechy!
Ania Tokarczyk - Organizator zbiórki
Dziękujemy ❤️