

A może tym razem nie będziemy prosić o pomoc?
Może po prostu opowiemy Wam, co dzieje się z pomocą, którą nam dajecie.
Rocznie około 100 psów znajduje nowe domy. Wiele z nich, zanim do nich trafi, przechodzi diagnostykę, leczenie i zabiegi weterynaryjne. Nie szukamy psom „jakichkolwiek” domów. Staramy się znaleźć taki dom, jakiego potrzebuje konkretny pies – czasem aktywny, czasem spokojny, czasem bez innych zwierząt, a czasem taki, w którym będzie miał człowieka niemal wyłącznie dla siebie.
I wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze?
Rozmerdane ogony.
Te, które widzimy później na przesyłanych przez Was filmikach. Psy śpiące na kanapach, biegające po ogrodach, wtulone w swoich ludzi. Psy, które jeszcze niedawno siedziały za kratami, były chore, porzucone albo nikomu niepotrzebne.
Każda taka adopcja daje nam ogromną energię. Tylko w poprzedni weekend do nowych domów pojechało 5 naszych psów! ❤️
I wtedy przez chwilę człowiek myśli: udało się.
A chwilę później dzwoni telefon.
Nowe zgłoszenie.
Kolejny pies w schronisku.
Kolejna hodowla pozbywająca się zwierząt.
Kolejna interwencja.
Kolejne leczenie.
I mamy wrażenie, że ta historia nigdy się nie skończy.
Dzisiaj pod naszą opieką jest 16 psów. Niestety wszystkie przebywają w hotelach, za które każdego miesiąca musimy płacić. Nadal regulujemy również zobowiązania związane z psami, które są już adoptowane – spłacamy faktury za ich wcześniejsze leczenie, leki i zabiegi po interwencjach.
A nasze konto?
Jak zwykle nie nadąża za liczbą psów, którym trzeba pomóc.
Wiemy, że coraz trudniej jest prosić ludzi o pieniądze. Widzicie informacje o organizacjach mających ogromne środki na kontach, które jednocześnie nadal prowadzą zbiórki. Rozumiemy, że można wtedy poczuć zniechęcenie, a nawet zastanawiać się: komu właściwie ufać?
Dlatego chcemy powiedzieć jasno, jak jest u nas.
Nie pobieramy wynagrodzeń za działalność w stowarzyszeniu. Wszyscy normalnie pracujemy zawodowo. Na wizyty, kontrole i interwencje jeździmy własnymi samochodami, tankowanymi za pieniądze zarobione w naszej pracy. Z prywatnych środków bardzo często kupujemy również smaczki, zabawki czy potrzebne wyposażenie dla psów.
Wasze darowizny mają służyć psom – ich leczeniu, hotelowaniu, zabezpieczeniu i przygotowaniu do nowych domów.
Może nie mamy milionów na koncie. I może nawet dobrze, bo przy naszej skłonności do pomagania nie wiadomo, ile kolejnych psów natychmiast znalazłoby się pod naszą opieką. 😉
Mamy za to coś, czego nie da się wpisać w saldo rachunku: kolejne psy, którym się udało.
Jeżeli obserwujecie nasze działania i uważacie, że pomagamy skutecznie, jeśli wierzycie, że przekazane nam pieniądze rzeczywiście trafiają na pomoc zwierzętom – pomóżcie nam robić to dalej.
Bo tym razem naprawdę doszliśmy do momentu, w którym nasze prywatne możliwości finansowe również się kończą.
Nie obiecamy, że uratujemy wszystkie psy.
Ale obiecujemy, że dopóki będziemy mieli za co – będziemy próbować ratować kolejne. ❤️🐾
Jeśli doceniasz to, co robimy – pomóż nam pomagać.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Batory z Częstochowy
Trzymajcie się Maluchy! A Państwo wolontariusze jesteście najlepsi!