Gospodarz spaceruje po brukowanej alejce przed wejściem do domu.

Dla bezimiennego kota

140 zł  z 999 zł (Cel)
Wpłaciły 3 osoby w ciągu 2 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 

Już nawet nie pamiętam, który to rok. Drugi? Trzeci ?Czas w schroniskach i domach tymczasowych płynie inaczej, mierzony nie kartkami w kalendarzu, ale kolejnymi porami roku, które spędzamy razem pod jednym dachem.


Kiciuś migdy nie dostał imienia. Kiedy trafił do mnie tamtej jesieni, był po prostu „dzikusem z działek”. Plan był prosty, wręcz rutynowy: odłowić, wykastrować, przetrzymać kilka dni do zagojenia ran i wypuścić z powrotem na jego teren. Ale los, jak to zwykle bywa, miał własne plany, a pogoda postanowiła mu pomóc.


Pamiętam tamten listopadowy dzień, kiedy weterynarz dał zielone światło na wypuszczenie. Za oknem zacinał lodowaty deszcz ze śniegiem, a wiatr targał ostatnimi liśćmi. Wyobraziłam sobie te puste, zamarłe ogrody działkowe. Zimą nie zagląda tam nawet pies z kulawą nogą. Ludzie zamykają domki, zabierają koce, a miski zostają puste, zasypane śniegiem. Serce mi pękało na samą myśl, że miałabym go tam odwieźć. Zostawić na mróz, sam na sam z zimnem i głodem.


„Zostanie tylko do wiosny” – skłamałam wtedy sama przed sobą. „Przezimuje w ciepłym, a wiosną wróci na swoje”.


Wiosna przyszła i minęła. Potem kolejna...


„Dzikus” przez pierwsze miesiące był jak duch. Widywałam tylko błysk jego zielonych oczu w głębii drapakai Nie pozwalał się dotknąć. Nie pozwalał nawet podejść do siebie Na każdy gwałtowniejszy ruch reagował sykiem lub ucieczką. Nie chciałam nadawać mu imienia, żeby się nie przywiązać, żeby łatwiej było mi go oddać, gdyby w końcu znalazł się dom stały, bo przecież cały czas szukałam. Pisałam ogłoszenia: „Kotek, z działek potrzebuje cierpliwego domu”. Telefon jednak milczał. Ludzie szukają miziaków, które od progu wskakują na kolana i mruczą. Kto chciałby kota, którego trzeba kochać na dystans?


Dziś buras– bo tak na niego wołam, choć to przecież żadne imię – nie mieszka już otchłani drapaka na najwyższym poziomie Niedawno uciekł z kociego pokoju wiec często wyleguje się na narożniku w salonie. Kiedy oglądam telewizję, kładzie się dwa metry ode mnie i patrzy na mnie tym swoim mądrym, trochę zdystansowanym wzrokiem. Nie mruczy jak inne koty, ale przymyka oczy, to jego sposób na powiedzenie „dziękuję”.

Kolejny rok czeka na dom.  Na działki już nie wróci. Zimno już nigdy nie będzie jego zmartwieniem.

Czy kiedyś pojawi się wyjątkowy człowiek, który rozumie skrzywdzone koty i da mu szansę? 

Prosimy o wsparcie dla koteczka 

140 zł  z 999 zł (Cel)
Wpłaciły 3 osoby w ciągu 2 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 

Wpłaty: 3

Willa Niezapominajka Łeba - awatar
Willa Niezapominajka Łeba
100
Iwona - awatar
Iwona
20
Kasia - awatar
Kasia
20
Add alt here
Dołącz do listy

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail