Justyna Kamińska
Kochani ❤️
Są rzeczy, które kiedyś wydawały się niemożliwe. Dziś dzieją się na naszych oczach.
Mikuś potrafi trzymac flamastry i kolorować. Wybiera kolory i tworzy . Coraz precyzyjniej i sprawniej. A przede wszystkim koloruje SAMODZIELNIE 🥹❤️
Podawane ma jedynie flamastry do łapki,ale i ta umiejetność jest kwestią czasu.
Sześć lat temu, po udarze Mikulek nie ruszał niczym. Porażenie czterokończynowe odebrało mu możliwość ruchu. A dziś jego ręka wykonuje pracę, która kiedyś była tylko marzeniem. Patrzymy na Niego i widzimy ile satysfakcji przynosi mu kolorowanie.
To nie wydarzyło się samo. Za każdym takim ruchem stoją godziny rehabilitacji, ogrom pracy i siła Mikolajka. Mikołaj jest bardzo mądrym chłopcem i każdego dnia pokazuje, że nie przestaje walczyć ❤️
Jesteśmy bardzo dumni. Przepełnia nas wdzięczność.
Bo to wszystko jest możliwe również dzięki Wam. Dzięki Waszemu wsparciu Mikołaj ma rehabilitację, ma szansę odzyskiwać kolejne małe-wielkie umiejętności.
Dziękuję, że jesteście częścią tej drogi.
Dzięki Wam dzieją się rzeczy, które kiedyś naprawdę wydawały się niemożliwe ❤️
Dziękujemy, że jesteście z nami
Bez Was - Nic ❤️
Justyna - mama Mikusia
💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚
Codziennie walczymy o zdrowie naszego dziecka (rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne,) , jeśli chcial_byś i mozesz wesprzeć zbiórkę Mikołajka będziemy ogromnie wdzięczni :
🎀 www.pomagam.pl/mikusudarmozgu
lub
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Tytułem: “2428 pomoc dla Mikołaja Kamińskiego”
1,5 % podatku KRS 0000382243




Kochani,


Piotr Tuszyński
Zdrowia :)
Piotr
Piękne postępy robi dzielny mały żołnierz! Życzę dużo sił cierpliwości i wytrwałości. Z Panem Bogiem!
Angelika
Trzymam kciuki za Mikołajka! Jest bardzo dzielny!
Kasia BB
Powrotu zdrowia dla Mikusia
Jarek Ż.
Sam jestem po dwóch udarach pnia mózgu i dwumiesięcznej śpiączce - w której byłem ponieważ szpital mnie zaksztusił...więc wiem doskonale jak to jest 😞 Teraz już ponad dwa lata, od wybudzenia, nadal jestem na wózku inwalidzkim i nie mówię. Chociaż, nie wnikając w szczegóły, po udarach chodziłem i mówiłem normalnie...Trzeba walczyć dalej, chociaż progres jest bardzo powolny. Ale już trenuję chodzenie, chociaż bedąc na OIOMIe ruszałem tylko oczami. Trzymam więc kciuki za Synka i życzę wytrwałości.