Drevni Kocur
Nie mamy potwierdzenia FiV ani FIP, więc za tydzień ponowne badania krwi. Nie będziemy jej od razu stresować, niech na razie odpocznie, dopiero wczoraj wymeczyliśmy ja USG i pobieraniem krwi pod białaczkę. Więc monitorujemy sytuację. I po kolejnym badaniu zobaczymy, czy jest różnica. Ma jeść to, co lubi, bawić się i odpoczywać.













Najgorzej przechodzą nasze czarnuszki : Amberek, ponieważ jest asmatykiem i trochę alergikiem (kicha w różnych porach roku), naszemu Mefiemu łzami oczko, a mały Sherlock kicha... Seria antybiotyków wstępnie za nami (każda wizyta średnio 50 zł, a było ich już z sześć)... bardzo się o nie martwimy. Tymbardziej, że u Ambera zrobiły się czerwone gałki oczne...

