
Baster to mój pies od ponad siedmiu lat choć ma już ponad 12. Ostatnio rozchorował się a ja nie mogę nawet zabrać go do weterynarza. Wizyty domowej odmawiają bo mam go dostarczyć do gabinetu gdzie możliwa będzie pełna diagnostyka. Tylko w jaki sposób? Sama jestem osoba na wózku inwalidzkim od półtorej roku. Nie wychodzę z domu gdzie mamy i nasz kawałek ogrodu.
Informuje ze usunęłam psu zab od którego się rozchorował ale przez chorobę wysiadły mu stawy i z powodu bólu zapewne stał się agresywny. Nawet mnie pogryzł i jestem z powodu infekcji w leczeniu antybiotykoterapia
Bastek próbuje stanąć na czterech łapach ale mu to nie wychodzi. Wyczołgał się do ogrodu za potrzeba i nie może wrócić. Donosimy wodę i jedzenie. Zaczal jeść i odzyskał apetyt i leki tez przyjmuje. Z dnia na dzień jest lepiej ale nadal leży a do weterynarza nie damy rady się dostać. Żadna taksówka go nie zabierze a i tak potrzeba dwóch osób żeby go dostać do samochodu. Do tego wszyscy odmawiają pomocy. Moje kiepskie finanse to kolejny problem ale chce tego psa leczyć albo zapewnić mu wózek inwalidzki. Te duże kosztują sporo niestety. Proszę o pomoc dla Bastera. Pierwsze piec lat życia były dla niego udręka i był mocno bity co teraz się odzywa niestety. Uszkodzony kręgosłup i staw biodrowy prawy.
Gdyby znalazł się jeszcze jakiś weterynarz który podejmie się leczenia psa w domu. Ja nie jestem fachowcem ale zobaczyłam ze zab się rusza i go usunęłam. Pies zaczyna dochodzić do siebie ale jak sadze ze względu na stan zapalny nie może wrócić do mnie do domu.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!