Koniec szybowej przyczepy z napisem OSP Międzychrzecze Dolne.

Mokosz i Ariel

2 447 zł  z 7 000 zł (Cel)
Wpłaciło 46 osób w ciągu 5 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 

Płodność u kobiet przez wieki wyznaczała miejsce w świecie. U zwierząt do dziś wyznacza wartość.

Mokosz rodziła i pracowała. Pracowała i rodziła. Tak minęło jej dwadzieścia lat. Bez wytchnienia, bez stada, bez możliwości choćby minimalnego decydowania o sobie. W rytmie bólu, rozstań i mroku.

Pamięta jeszcze czasy, kiedy konie pracowały w polu. Wykorzystywana do orki, ciągnięcia wozu, pracy pod siodłem. Robiła wszystko, czego akurat potrzebował od niej człowiek.

A pomiędzy tym wszystkim zostawała matką. Raz za razem. Nie zdążyła wygoić ran, a już prowadzono ją do krycia. Trzymano ją, naprowadzano samca, i tak aż do skutku.

Każdy poród był trudny. Dziś jej drogi rodne są tak zniszczone, że po ostatnim źrebaku już nie zaszła w kolejną ciążę. W świecie klaczy wykorzystywanych przez ludzi oznacza to koniec wspólnej drogi właściciela i jego „przyjaciela”.

Od lat świat jej i dzieci miał długość sznurka przywiązanego do ściany. Szare ściany, boks. Tyle.

Dwadzieścia lat pracy widać na każdym fragmencie umęczonego ciała.

Na sierści zostały przebarwienia po ciągłych urazach, ucisku i tarciu. W pysku – poranione policzki i język, ślady po sprzęcie i skrajnie zaniedbane zęby. Grzbiet jest zapadnięty. Nie trzeba badań obrazowych, by widzieć, że w każdej nodze są zwyrodnienia.

Konie urodzone w Pegasusie w jej wieku urządzają galopady po łąkach, kłócą się o siano jak berbecie i przypominają nam codziennie, że starość jeszcze długo nie jest ich problemem.

Przy nich Mokosz wygląda jak babcia.

Jakby ktoś do jej dwudziestu lat dopisał jeszcze dziesięć.

Gdy dostaliśmy wiadomość o starej, spracowanej klaczy, wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, by poznała inny świat. Taki, jaki dla koni zaplanowała natura, a nie ludzie.

Świat, który odtwarzamy w schronisku dla tych, z których przez całe życie brano wszystko, a na końcu zostaje już tylko pytanie, czy ktoś zechce dać im cokolwiek w zamian.

Chcieliśmy dać Mokosz emeryturę. Przyjaciele, którzy zdecydowali się zapłacić za każdy kilograma jej ciała, spojrzeli na zdjęcie, które dostaliśmy.

„A tam jest też ktoś z tyłu?”

Ten z tyłu okazał się jej ostatnim synkiem.

Ariel.

Nie potrafiliśmy kupić wolności matce i zostawić jej dziecka przywiązanego do ściany.

Więc przyjechali oboje.

I nagle, po półtora roku życia, Ariel odkrył, że świat nie kończy się tam, gdzie kończy się sznurek.

Pierwszy raz zobaczył trawę.

Pierwszy raz mógł ruszyć przed siebie i nikt go nie zatrzymał.

Pierwszy raz mógł pobiec.

Patrzyliśmy, jak ostrożnie poznają padok, słońce, przestrzeń. Jak uczą się rzeczy, które dla konia powinny być oczywiste od pierwszych chwil życia.

I że człowiek nie przychodzi już po to, by brać.

Nie po pracę.

Nie po grzbiet.

Nie po siłę.

Nie po kolejne źrebię.

Przychodzi, by być. I tylko tego oczekuje też od nich.

Pierwsze zabiegi weterynaryjne i transport do ośrodka to kilka tysięcy złotych.

Zostali zaszczepieni i odrobaczeni. Za nami pierwsza korekcja zębów. Przed Arielem kastracja, przed obojgiem korekcje kopyt, dalsza diagnostyka i wynikające z niej leczenie.

Wykupienie życia to dopiero początek. Teraz trzeba jeszcze sprawić, żeby było ono dobre.

Marzymy o dniu, w którym Mokosz i Ariel dołączą do naszego stada na wolnych łąkach.

Żeby Ariel zapomniał, jak krótki był jego sznurek. By zapomniał, że taka niewola w ogóle istnieje.

A Mokosz – po dwudziestu latach pracy, kolejnych ciążach i trudnych porodach – mogła już nigdy niczego człowiekowi nie dawać. By mogła decydować o sobie i żyć pełnią końskiego życia.

Dała wystarczająco dużo.

Teraz kolej na nas.


Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Włodzimierz - awatar

    Włodzimierz

    26.09.2026
    26.09.2026

    Nie potrafimy pomóc wszystkim cierpiącym istotom. Ale dla tych, którym udało się pomóc, nasze działanie jest bezcenne.

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    25.09.2026
    25.09.2026

    Dzięki, że jesteście! Najlepszosci dla Mokosz i Ariela ❤️

  • Ewa - awatar

    Ewa

    25.09.2026
    25.09.2026

    To straszne jak ludzie potrafią być okrutni.

2 447 zł  z 7 000 zł (Cel)
Wpłaciło 46 osób w ciągu 5 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 

Wpłaty: 46

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100 ZŁ
Paulina - awatar
Paulina
50 ZŁ
Add alt here
Dołącz do listy
Joanna Kliber - awatar
Joanna Kliber
20 ZŁ
Karolina - awatar
Karolina
20 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
40 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20 ZŁ
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100 ZŁ

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail