
Lipiec Chaty: 30 bezpiecznych poranków
Lipiec zaczyna się za moment, a ja dziś nie mam za co zamówić kolejnej karmy.

Jutro rano w Chacie znowu zacznie się ruch: psy podejdą pod kuchnię, koty przecisną się między molosami, a ponad 110 zwierząt będzie czekało na jedzenie, leki i cały dzień opieki.
Proszę Was o 30 bezpiecznych poranków w lipcu — takich, w których nie muszę otwierać oczu z myślą, czy mam za co zamówić karmę, kupić leki, zapłacić rachunek albo zawieźć chore zwierzę do lecznicy.
Sama karma z ostatnich tygodni kosztowała 27 871,66 zł — to realne zamówienia, nie liczby z powietrza.

To znaczy, że samo jedzenie Chaty kosztuje około 930 zł dziennie.
Średnio jedna istota w Chacie zjada za około 8,50 zł dziennie — brzmi niewinnie, dopóki nie pomnożysz tego przez 110 brzuchów i 30 poranków.

A to tylko jedzenie: bez leków, lecznic, prądu, śmieci, chemii, suplementów, transportów, prania i całej reszty codziennej opieki.

Dlatego 40 000 zł na lipiec to nie jest „wysoki koszt fundacji”, tylko podstawa podstaw dla domu, w którym żyje około 50 psów i 60 kotów.

Kiedyś wybrałam być zamiast mieć i z tego wyboru powstał dom, w którym one mogą żyć bez krat i bez strachu.
Ale bezpiecznych poranków w lipcu nie utrzyma moja decyzja sprzed lat ani sama miłość.
Ten poranek zależy od Ciebie.
Od tego, czy wpłacisz.
Od tego, czy udostępnisz.
Od tego, czy dopiszesz jedno zdanie od siebie i sprawisz, że ktoś następny też nie przewinie dalej.
Każda wpłata, której zabraknie, to jedna miska, której nie da się napełnić.
Jeden brzuch, który nadal będzie czekał.
Jeden poranek mniej bezpieczny.
Nie czekaj.
Wpłać teraz i daj Chacie 30 poranków jedzenia, leczenia i bezpieczeństwa.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Beata Rzepus
Dla Tymusia
Beata
Smacznego Pieski, wsparcie na jedzonko poszło ❤️
Ana
Powodzenia psiaki, jesteście w dobrych rękach ❤️
Agnieszka P.
Dziękuję, że te biedne zwierzęta wreszcie nie są "niechciane i nikomu niepotrzebne".
Urszula
Pełne brzuszki 🦮🐱❤️