
Witam
Wiesia czyli około 3 letnia kotka widoczna na zdjęciu została znaleziona na podwórku, bardzo ciągnęła do mnie i nie umiałam tego obejść. Z kotką byliśmy u weterynarza dzień po tym jak ją do siebie zabraliśmy, ponieważ w ten dzień to była niedziela. Kotka została odrobaczona oraz zaszczepiona, miała również robione zdecydowane przez weterynarza badanie na fiv, którego wynik wyszedł ujemny. Nie miała do tej pory robionych żadnych badań krwi, ponieważ weterynarz nawet nie wspomniał o tym, że warto je wykonać. Do tej pory było z nią wszystko okej, oprócz tego że z początku bardzo dużo spała i była osłabiona, po czasie się to zmieniło lecz bardzo dużo wymiotowała po jedzeniu. Oprócz tego co już wspomniane, kotka została odnaleziona jako bardzo wychudzona kotka, przy pierwszej wizycie miała 2,5 kg a przy ostatniej 2,3. Miała cały czas dostęp do jedzenia i do picia, oraz była zapewniona dobrymi warunkami z dobrymi ludźmi mieszkającymi z nią. Wczoraj rano miałam bardzo złe przeczucia, że umiera ponieważ była bardzo słaba i miała bardzo duże źrenice, gdziekolwiek by nie poszła to by się położyła, po robocie było z nią gorzej - od mojego wyjścia do przyjścia nie zostało nic zjedzone, w kuwecie nie było żadnego moczu bądź kalu, była jeszcze bardziej osłabiona z tak samo wyglądającymi oczami i wyła, nie była w stanie chodzić ani wstać, cały czas się przewracała. Strasznie bardzo nas to przeraziło więc pojechaliśmy do całodobowego pogotowia weterynaryjnego które znajduje się w Zabrzu, mierzyli jej temperaturę która wynosiła u kotki 34,4. Miała tam robione badania krwi, podczas brania jej krwi bardzo ciężko było tą krew z niej do wenflonu wyssać. Po odebraniu wyników, pani weterynarz przy rozmowie powiedziała że kotka choruje na ciężką anemię z stanem zapalnymi potrzebuje pilnej transfuzji krwi, jej stan jest poważny i konieczne jest podanie krwi, żeby go ustabilizować oraz pilnej opieki weterynaryjnej która pomoże w uratowaniu jej życia. Koszty leczenia, badań, leków, hospitalizacji i transfuzji są bardzo wysokie, a sytuacja jest naprawdę pilna. Niestety nie jestem w stanie pokryć wszystkich wydatków samodzielnie.
Dlatego zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Każda złotówka ma znaczenie i przybliża mojego kota do otrzymania niezbędnego leczenia. Jeśli nie możecie wpłacić pieniędzy, będę ogromnie wdzięczna również za udostępnienie zbiórki.



Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Borys
Zdrówka dla Wiesi