
Pomóżmy Izie walczyć o zdrowe serduszko !!!
Mam na imię Iza. Na świat przyszłam 16 marca 2025 r. w szpitalu ICZMP w Łodzi. Gdy miałam już niecały miesiąc, przeszłam swoją pierwszą operację na otwartym sercu, która pozwoliła mi dalej żyć.
Jeszcze jak byłam w brzuchu Mamy na badaniach prenatalnych wyszło, że moje serce nie rozwinęło się prawidłowo. Stwierdzono u mnie HLHS, czyli wadę polegającą na niedorozwoju lewej komory. Jest to tzw. serce jednokomorowe, z którym trzeba nauczyć się żyć. W okresie prenatalnym przeszłam szereg badań tak, żeby rodzice i lekarze mogli się przygotować na moje przyjście.
Po operacji oddycham już samodzielne i zbieram siły, bym mogła mierzyć się z wyzwaniami dnia codziennego. Dodatkowo czekające mnie wizyty kontrolne, rehabilitacja i kolejne operacje, które pozwalają żyć dalej takim wyjątkowym dzieciom jak ja.
Od urodzenia jestem w szpitalu to cały mój świat. Zamiast łóżeczka mam inkubator, zamiast ubranek mam pieluszki i sieci różnych kabelków, które monitorują moje podstawowe parametry życiowe. Już nie mogę się doczekać, jak poczuję zapach mojego domu. Chciałabym jak najszybciej poznać moje siostry, które znają mnie tylko ze zdjęć, tatę i mamę.
Z niecierpliwością czekam na pierwsze przytulenie, noszenie na rączkach, buziaczki, chciałabym też wyjść na pierwszy spacer, zobaczyć budzącą się do życia przyrodę. Niby zwykłe i oczywiste rzeczy, o które od urodzenia muszę walczyć.

Obecnie jestem już po dwóch operacjach (marzec 2025, październik 2025), cewnikowaniu i szeregu badań diagnostycznych, co wiązało się z licznymi hospitalizacjami.
Od urodzenia nie jem samodzielnie, przez nos mam założoną sondę jelitowo-żołądkową, którą podawany jest pokarm, dzięki niej żyję. Paradoksalnie z drugiej strony, to przez sondę nie wyrobił mi się naturalny odruch ssania, nie znam uczucia głodu czy sytości. Powoduje ona również ciągłe podrażnienia przez co mam bardzo duży odruch wymiotny.
Teraz dużo wysiłku muszę włożyć, by nauczyć się tych prostych odruchów bezwarunkowych. Z pomocą neurologopedy pozbywam się lęku przed wkładaniem jedzenia do buzi, przełykaniem coraz to większych kawałków. Niestety w moim przypadku jest to proces bardzo złożony i długotrwały, a czynniki takie jak katar, infekcja powodują cofnięcie zdobytych umiejętności.

Mam dwie siostry, które motywują mnie do raczkowania, nauki chodzenia i psocenia. Kochają mnie bezgranicznie, dbają i opiekują się mną, nie mają pretensji, że wraz z moim pojawieniem się ich świat przewrócił się do góry nogami. Musiały już zmierzyć się z rozłąką od Mamy, lękiem o życie osoby bliskiej. Sporo już przeszłam, a to dopiero początek walki o każdy kolejny dzień życia.
Pomóż mi dzięki wpłatom oraz 1.5% podatku dalej poznawać codzienne życie. Potrzebuję rehabilitacji, pomocy neurologopedy, odpowiedniego sprzętu medycznego, codziennego przyjmowania leków, być może kosztownego turnusu żywieniowego, by móc dalej czerpać radość z jedzenia.
Pomoc jednej osobie nie zmieni całego świata, ale może zmienić świat jednej osoby. Dziękuję.

Iza jest podopieczną Fundacji Mamy Serce. Wszystkie wpłaty trafią na konto Izy w Fundacji Mamy Serce a wydatki będą związane z leczeniem i rehabilitacją.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
👊👊👊🍀
Jolanta Zielińska-Pikulska
Powodzenia. Wierzę, że się wszystko uda.