Robert Cejba
Kolejną szansą jest leczenie w Warszawie.
Dojazdy tam są bardzo kosztowne- 340km w jedną stronę. Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie i udostępnianie mojej zbiórki za wszelką pomoc z całego serca dziękuję .

" Walka o życie "
Przez wiele lat siebie stawiałem na ostatnim miejscu. Czułem, że potrzeby innych są ważniejsze - lubiłem pomagać, zjawić się na każde zawołanie, być złotą rączką, która zreperuje, naprawi, Dziś rolę się odwróciły. To ja bardzo potrzebuję Was - każdego choćby minimalnego wsparcia. Dziś to ja wyciągam dłoń do tego, kto zechce mi ją podać.
Nazywam się Robert Cejba. Mam 44 lata i kochającą rodzinę. Wiodłem skromne, spokojne, lecz szczęśliwe życie. Moim największym hobby jest wędkowanie. Marzyłem, że kiedyś pojadę w podróż nad jezioro kamperem. I nagle moje życie zatrzymała choroba.
Na początku lata 2020 roku za namową rodziny udałem się na badanie kontrolne. Po wielu badaniach zdiagnozowano u mnie GUZA JĄDRA LEWEGO Z PRZERZUTAMI DO WĘZŁÓW CHŁONNYCH ZAOTRZEWNOWYCH I ŚRÓDPIERSIA. Lekarze od razu zadecydowali o operacyjnym usunięciu zajętego jądra.
Licznych przerzutów na węzłach chłonnych nie dało się usunąć operacyjnie, więc długa i męcząca chemioterapia była jedynym wyjściem. Przez rok przyjąłem 12 pięciodniowych cykli w szpitalu z dwutygodniowymi przerwami na odzyskanie sił i chęci do życia.
Chemioterapia bardzo wyniszczyła mój organizm, odebrała siłę i nie pozwoliła mi pracować, tak jak bym chciał. Moja ulga i radość po roku chemioterapii nie trwała długo, we wrześniu 2021 roku markery nowotworowe okazały sie za wysokie.
Świat zawalił mi się po raz drugi!
Po wykonaniu kompleksowego badania PET okazało się, że są przerzuty na odcinek lędźwiowy kręgosłupa.
Po konsultacji neurochirurgicznej okazało się, że operacja kręgosłupa może uszkodzić rdzeń kręgowy i jest ostatecznością, ponieważ mogła ona grozić trwałym kalectwem.
Poddałem się radioterapii, która okazała się niestety nieskuteczna. Po kolejnym badaniu PET okazało się, że nowotwór zajął kolejne narządy.


Moja codzienność, to nie tylko leczenie nowotworu, ale również koszmarny ból, który zabiera mi sen, spokój i resztki komfortu. Będąc pod opieką poradni leczenia bólu, ponoszę ogromne koszty dojazdów i leków.
Okazując mi wsparcie materialne, którego tak bardzo potrzebuję, a jednocześnie nigdy o takie nie prosiłem, dajecie mi znacznie więcej - każda wpłata jest dla mnie sygnałem, że ktoś o mnie pomyślał, że to, co przez wiele lat dawałem światu, dziś do mnie wraca. Bardzo potrzebuję środków na leczenie, ale Wasze wpłaty są też dla mnie motywacją do tego, aby się nie poddać i walczyć o życie. Bo nie ma nic cenniejszego.
ZACZYNAM WALKĘ O ŻYCIE.
Kolejną szansą jest leczenie w Warszawie.
Dojazdy tam są bardzo kosztowne- 340km w jedną stronę. Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie i udostępnianie mojej zbiórki za wszelką pomoc z całego serca dziękuję .
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest obecnie możliwa.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Dorota Brygman-Wenzel
Dasz radę, 💪💪💪
Anonimowy Darczyńca
Życzę dużo sił i zdrowia
Paulina Lisek
Zdrowka zycze 🙏
Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki !!! Powodzenia
Robert Cejba - Organizator zbiórki
Dziękuję
Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki! Zdrówka!
Robert Cejba - Organizator zbiórki
Bardzo dziękuję i zdrówka wzajemnie życzę