
Chcielibyśmy powiedzieć, że to co zobaczyliśmy było dla nas szokiem. Że nigdy w życiu czegoś takiego nie widzieliśmy.
Niestety tak nie jest. Jest to nasza szara rzeczywistość, milion przypadków zaniedbań, a czasem znęcania się - często nawet świadomego.
Irmina to około 7-8 letnia niekastrowana samica. Nie wchodząc w szczegóły- trafiła do nas przez to, że jej były właściciel nie mógł dłużej się nią zajmować.
Jak mamy być szczerzy- uratowało ją to.

Pazury tak długie że zawinięte jak korkociąg, niektóre już wyrwane. Palce wybite, poskrecane każdy w swoją stronę.

Masa mięśniowa znikoma, ogromny brzuch (przez który na starcie zaliczyła usg, bo baliśmy się o nowotwór macicy), oblepienie zalegającym kałem, a przede wszystkim ogromny strach w oczach.

Irmina już po pierwszych badaniach, a we wtorek zaliczy zabieg usunięcia guzka ze skóry, który będzie musiał zostać wysłany na histopatologię.

USG na szczęście nie wykazało guzów na macicy a "jedynie" jej hiperplazję. Jej dieta nie była prawidłowa i teraz trzeba wspomóc działanie jej wątroby. Przy tym królica bardzo nerwowa, reaguje warczeniem i piszczeniem na każdy ruch czy próbę dotknięcia... Jeszcze nie wie, że teraz będzie dobrze, a my już ją kochamy.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Robert
Zdrowiej ♥️