
Nazywam się Danuta.
15 czerwca tego roku nasza cała rodzina dostała na piśmie wyrok. Eksmisja.
Ze względu na to, że dom przetrwał wiele pokoleń, nie potrafimy się ot tak z nim rozstać.
Około trzy lata temu runął nam dach. Z roku na rok było coraz gorzej. W tym momencie jedną ze ścian podpiera drewniana belka.
Przy ostatniej wizycie Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dostaliśmy decyzję, a zarazem wybór. Mamy dwie opcje... albo uzbieramy kwotę 150 tysięcy złotych na remont dachu, albo będziemy musieli pożegnać się z domem gdzie wychowało się kilka pokoleń naszej rodziny.
Na ten moment w domu mieszka 11 osób, w tym trzy niezdolne do pracy z orzeczeniem o niepełnosprawności.
Przez trzy lata uzbieraliśmy 40 tysięcy, ta kwota natomiast nie wystarczy na całkowity remont dachu i elewacji.
Bez pomocy życzliwych ludzi nie mamy szans na uzbieranie takiej kwoty.
Mama ma 78 lat, ten dom to wszystkie jej wspomnienia, to całe jej i nasze życie.
Każda złotówka jest dla nas na wagę złota. Nie prosimy tylko o wpłaty, prosimy też o udostępnianie zbiórki - to również będzie dla nas ogromna pomoc.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!