
Dzień dobry wszystkim. Jestem mamą 4 córek. Nigdy nie prosiłam niko o żadna złotówkę. Bo chyba mi brakowało odwagi. Ale teraz jestem na skraju załamania. Chcę jak najszybciej odejść od męża że swoimi dziećmi. Nie mogę z nim już mieszkać. Dzieci też nie chcą. Jestem matka która nie ma możliwości aby iść do pracy. Z dziećmi żyje z tego co dorywczo zarobię a dzieci mają swoje pieniądze. Ojciec dzieci pracuje w firmie budowlanej (na czarno). Jestem od niego zależna. Od 11 lat bycia z nim proszę go o każda złotówkę. Nie daje mi żadnych pieniędzy. Przez tyle lat słyszałam od niego tylko (nie mam) a pieniędzy w portfelu pełno. Potrafił chować pieniądze do swoich rodziców tak abym ja o nich nie wiedziała. Ale wkoncu dzieci powiedziały gdzie chowa pieniądze. Teraz 30 maja moja średnia córka ma komunię. Która ja organizuje bo nie da żadnych pieniędzy mi abym zrobiła zakupy. Powiedział że już kupił. Parę kawałków mięsa 😭😭. Dzisiaj powiedziałam dość. Mam możliwość aby postawić domek na zgłoszenie dla moich dzieci abyśmy wkoncu miały spokój od tego tyrana. Ale niestety nie mam wystarczająco dużo środków aby zacząć od podstawowych spraw związanych z pociągnięciem wody do działki i prądu. Oraz chciałabym trochę odłożyć własnymi siłami pieniążki na materiał budowlany. Proszę mi uwierzyć że nawet zakupiłam 40 szt kurek gdzie sprzedaje od nich jajka aby mieć chociaż na moje i dzieci potrzeby. Mazy się mi i moim dzieciom aby mieć swoje miejsce a ziemi gdzie będziemy miały spokój. Dom bez kłótni. Dom gdzie będą z nami kurki i napewno 2 kozy. Więc proszę o 1 gr osoby o dobrych sercach aby pomogły nam w tym. Mogę wysłać zdjęcia czy film że nie kłamie. Jeżeli chodzi o nasze kurki. Proszę jeszcze raz. Nie dla mnie a moich dzieci.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!