
Kochani, stoję w obliczu niepewności i nie wiem, co napisać. Borykam się z myślami – zastanawiałem się, czy w ogóle publikować ten post, ale nie mam innego wyjścia.
Obecny stan konta fundacji jest tragiczny. Nigdy nie było tak źle. Nie cierpię nadwyrężać waszej dobroci, a tym bardziej prosić o pomoc. Mimo to, muszę się z tym zmierzyć.
Staram się organizować zbiórki dla poszczególnych zwierząt, ale to często nie wystarcza na potrzeby innych. Nie robię zbiórek na każde zwierzę ani na pomoc, którą udzielamy innym. To sporadyczne akcje, ale teraz stoimy pod ścianą.
Pomimo wsparcia od kilku osób, które co miesiąc nam pomagają, to nadal za mało. Nie potrafię prosić o pomoc, bo już wiele razy mnie wspieraliście. Teraz czuję się, jakbym stał na krawędzi, nie wiedząc, w którą stronę iść.
Obecnie pod naszą opieką są:
- Oczko

-Astra

- Major

- Mrozik

- Żabson

- Pierniczka

- Shagi

- Nadzieja

- Żabka

- Tayson

- Beza

-Trusia

-Muszka

-Kłapouszka

90% z nich przebywa w hotelach, bo nie mamy własnego ośrodka gdzie byśmy trzymali je wszystkie przy sobie. Marzy nam się mały domek z ogrodem na wsi , aby wszystkie były przy nas a nie na hotelach. Część z tych zwierząt nadaje się do adopcji, ale procesy adopcyjne utknęły, a część z nich jest zabezpieczona interwencyjnie. Miesięczne koszty utrzymania przekraczają nasze możliwości.
Oraz mamy pod opieką kilka osób którym pomagamy, pomagamy ich zwierzetom.
Na koncie fundacji jest niewiele – niecałe dwa tysiące złotych.

Mamy konto, które traktujemy jako „czarną godzinę”, ale nie chcemy go ruszać, bo to oznaczałoby dramat i brak zabezpieczeń. Jeśli do tego dojdzie, fundacja będzie musiała na nowo walczyć o przetrwanie.
Zastanawiam się, jak działać skutecznie i dać coś od siebie, a nie tylko prosić o wsparcie. Myślę o: - Transmisjach na żywo z możliwością zakupu gadżetów dla zwierząt - Organizacji zajęć dla dzieci i młodzieży, które mogłyby wspierać fundację Mam kilka pomysłów, ale w natłoku myśli czuję się zagubiony. Prowadzenie fundacji to ogromne wyzwanie, a ja nie chcę nadużywać waszego zaufania.
Sytuacja jest bardzo zła. Mamy długi w klinice, bo przyjmujemy wiele zwierząt, ale nie na każde organizujemy zbiórki. Może macie jakieś pomysły? Czego potrzebujecie dla siebie lub waszych zwierząt? Postaram się skontaktować z firmami o wsparcie rzeczowe, aby móc rozprowadzać pomoc i zdobywać środki dla fundacji.
Nie wiem, co przyniesie jutro. Mam nadzieję, że ten trudny czas minie. Czuję się przytłoczony, ale nie umiem prosić. Chciałbym, abyśmy mogli normalnie funkcjonować, bez stresu i nerwów.

Przepraszam, że na zdjęciu stoję tyłem, ale próbuję spojrzeć w przyszłość – czy to ma sens, czy będzie lepiej. Dziękuję za wszystko, co robicie. Dziękuję, że jesteście.
Każda pomoc, każda drobnostka jest dla nas na wagę złota. Rozmawiałem z hurtownią artykułów dla zwierząt i będziemy mieli możliwość zdobycia ich wsparcia, więc zawsze coś się zbierze.
Może macie własne biznesy i moglibyście coś przekazać, abyśmy mogli to dalej rozprowadzać?
Będę wdzięczny za każdą pomoc. Dziękuję, że jesteście.
Norbert
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Wytrwałości
Betty
Trzymaj się, pomożemy 💪