Anna Rozanska
Może nie widać tu za dobrze Dzieci, ale na ganku zebrała się cała siódemka - mówiąca o sobie Lucky Seven- by pomachać do Was:)).
Ganek jest tak pięknie obrośnięty dzięki Damberowi, zastępczemu tacie, który jak w Indiach mówią z angielska, "ma zielone palce" i cokolwiek posadzi, rozkwita bujnie.:))
W Indiach, a zwłaszcza hen daleko od Kalimpongu, na nizinach i w dużych metropoliach, ludziom bardzo doskwierają kolejne fale bezlitosnych upałów. Dziś choćby odczuwalna temperatura w Kalkucie, stolicy Bengalu Zachodniego, wynosi - uwaga - 49 stopni Celsjusza! Z tego właśnie powodu za czasów kolonii Anglicy chronili się latem w tych pięknych okolicach - w Kalimpongu i Dardżylingu, w Gangtoku i Simli, w Mussorie i Manali ...
Dobrze, że klimat Kalimpongu jest przyjazny i Dzieci mogą biegać po podwórku przez cały rok, i zimą, i późną wiosną, i też latem, w czasie pory deszczowej.:))
Z bieżących spraw, jak wiecie wojna w Iranie przerwała istotne łańcuchy dostaw i też, jak zawsze, uderzyła najbardziej w biednych. W Indiach przerwanie dostaw gazu płynnego LPG (a 60% zapotrzebowania pokrywa import), który służy jako podstawowe paliwo do gotowania w domach i restauracjach, wywołało straszny kryzys.
W Domu żeby poradzić sobie z deficytem gazu, rodzice gotują bardzo dużo posiłków po staremu, na ogniu z zebranych patyków i gałęzi. Dzięki temu starczają im 2 butle gazu na miesiąc, obecnie reglamentowane, choć mają przy tym dużo więcej pracy.
Na szczęście - i jakie to mądre - do zwykłej kuchni w Domu przylega kuchnia tradycyjna, z glinianym paleniskiem!
***
Kończąc przekazuję serdeczne pozdrowienia od Dzieci, które od lat pytają o to samo:
"Dlaczego ludziom, którzy nas kompletnie nie znają, na nas zależy?"
Dziękuję, że tak właśnie jest.





Ewa z Kampinosu
Piękne zdjęcie! Zieleń porywająca... U nas w Kampinosie też pięknie - w końcu jest wiosna. Pozdrawiam serdecznie wszystkie dzieci i ich opiekunów.
Ewa z Kampinosu
Też bym chciała zobaczyć Himalaje w chmurach! Zazdroszczę. Pozdrawiam dzieciaki i życzę wytrwałości. Wszystkiego co najlepsze, kochani:)
Mirosław Wrona
Witaj Anno, czy może jesteś tam na miejscu w Indiach? Pozdrawiam
Anna Rozanska - Organizator zbiórki
Nie, jestem w Polsce.
Ewa z Kampinosu
Pozdrawiam z zimnej (niestety!) Polski. U nas za chwilę Święta Wielkanocne i wszystko zaczyna się zielenić. Do następnej wpłaty, kochani. Dziękuję za komentarz i miłe słowa. Róbcie swoje, po prostu. Postaram się wpłacać jakąś sumę co miesiąc.
Ewa z Kampinosu
Bardzo dziękuję za informację o dzieciach - zdjęcia uśmiechniętych podopiecznych - bezcenne! Robi Pani wspaniałą robotę. Pozdrawiam wszystkich w Waszym wspaniałym domu. W Polsce niedługo pożegnamy zimę i będziemy topili Marzannę. To taka polska Holika:). Opowiem o Waszym święcie wnukom:) Będą zachwycone.