
Jesteśmy małym, lokalnym stowarzyszeniem Bezdomniaki Żabiowolskie. Każdego dnia trafiają do nas zgłoszenia o zwierzętach w dramatycznym stanie. Potrącone koty leżące przy drogach, które nie mają siły się podnieść. Wychudzone i wyniszczone chorobą psy, błąkające się od tygodni. Małe kocięta i szczenięta, które bez natychmiastowej pomocy człowieka po prostu nie mają żadnych szans.

I my chcemy pomagać.
Zawsze chcieliśmy.
Ale jesteśmy coraz bliżej momentu, w którym nie będziemy już mogli ratować życia. To nie jest brak serca. To nie jest brak chęci. To jest brak pieniędzy, który decyduje o tym, komu możemy pomóc, a komu wkrótce będziemy musieli odmówić.

Na razie jeszcze działamy, jeszcze ratujemy, jeszcze leczymy.
Ale coraz częściej patrzymy na zgłoszenia i wiemy, że jeśli sytuacja się nie zmieni, nie będziemy mieli wyboru. Że przyjdzie dzień, w którym będziemy musieli powiedzieć „nie”, nie dlatego, że nie chcemy pomóc, ale dlatego, że zabraknie środków nawet na podstawowe ratowanie życia.
I ta świadomość jest przerażająca. Czytamy wiadomości, odbieramy telefony i już teraz czujemy ciężar decyzji, które mogą nadejść. Bo każda kolejna złotówka decyduje o tym, jak długo jeszcze będziemy mogli mówić „tak”.

A potem zostaje cisza.
I zostaje coś, co wraca nocami. Kiedy człowiek leży i nie może zasnąć, bo w głowie powtarza się jedno, że wszystko rozbija się o pieniądze. Ta bezsilność nie znika. Ona zostaje i rozrywa człowieka od środka.
Na co dzień zajmujemy się zabezpieczaniem, leczeniem i kastracjami bezdomnych psów i kotów, bo wiemy, że tylko w ten sposób można realnie przerwać cierpienie, które się nie kończy i wciąż wraca w kolejnych pokoleniach. Każde niekastrowane zwierzę to kolejne, które rodzi się w bezdomności i bardzo często trafia na życie pełne bólu.

Dziś już nie mamy środków na kastrację.
Jesteśmy na granicy. Jeśli nic się nie zmieni, wkrótce zabraknie nam środków nawet na ratowanie życia. A to oznacza, że zaczniemy stawać przed decyzjami, których nigdy nie chcieliśmy podejmować.
Zbieramy 50 000 zł, żeby móc dalej działać i żeby zgłoszenia o cierpiącym zwierzęciu mogły kończyć się pomocą, a nie pytaniem, czy jeszcze możemy sobie na nią pozwolić. Żeby ratowanie życia nie zależało wyłącznie od tego, ile mamy na koncie.
Każda wpłata to realna szansa na uratowanie kolejnego życia.
Jeśli możesz, pomóż zwierzętom, które same nie mają żadnej szansy.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!