🐾 Kilka dni temu pani Bożena i pani Wiola z osiedla Boguszowice usłyszały miauczenie małego kotka w piwnicy. Niestety nie udało się go złapać od razu. Panie poinformowały nas, abyśmy pomogli w odłowie. Niestety maluszka nie udało się wtedy zlokalizować.
💛 Powiedzieliśmy, żeby panie nosiły tam jedzonko i spróbowały sprawdzić, czy kociak rzeczywiście tam przebywa. Jedzonko znikało – to był znak, że maluch żyje i potrzebuje pomocy.
🙌 Po trzech dniach udało się wreszcie go złapać! Okazało się, że to kotek około 2-miesięczny, który nie jest dziki – lgnie do człowieka i nie boi się psów.
😔 Niestety ktoś, kogo ciężko nazwać człowiekiem, wrzucił tam tego oswojonego maluszka z premedytacją. Wiedział, że kociak sam nie znajdzie wyjścia i skazał go na śmierć w ogromnym cierpieniu z głodu i strachu.
🙏 Dlatego ogromne podziękowania kierujemy do pani Wioli i pani Bożenki za czujność, determinację i to, że się nie poddały, tylko doprowadziły do uratowania maluszka.
🐱 Teraz jest już bezpieczny i ma szansę na lepsze życie.
Ale… maluszek ma koci katar 🤧. Musimy go wyleczyć, potem zaszczepić, zachipować, zrobić testy FELV i FIV, badania krwi, badanie kału, odrobaczyć i odplenić. To wszystko generuje koszty, z którymi sami sobie nie poradzimy.
💸 Bardzo prosimy o wpłaty na leczenie i profilaktykę tego kociego dziecka. Każda złotówka ma znaczenie i daje szansę na zdrowie i bezpieczną przyszłość dla maluszka .
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!