
Długo się wahałam, zastanawiałam czy napisać…jednak chyba nie mam większego wyboru
Jeszcze kilka lat temu każdy założony sobie cel realizowałam, robiłam dużo i szybko
Praca ze zwierzętami wymaga dużych nakładów energii, szybkości w działaniu, bardzo dużych chęci , czasu, zdrowia
Myślałam że moim głównym problem jest atopowe zapalenie skory i silne alergie z tym związane. Dzięki pewnej osobie która walczyła o to i przekonywała mnie żebym zmieniła leczenie dziś to najmniejszy problem. Opanowałam nawet alergie na koty 😁
Jednak 1,5 roku temu nagle złapała mnie rwa kulszowa, bardzo bolało ale wzięłam leki , brałam je bardzo długo, po kilku tygodniach całkowicie ustąpiło, potem kolejna i kolejna…przez ostatnią leżałam na podłodze kilka godzin tak bardzo bolało. Tylko sprzątałam kiedy nagle…znowu silne leki i wstałam. Jednak id tego czasu rwa jest przewlekła. Kiedy chodzę jest ok, kładę się czy siadam jest dramat…czuje duży ucisk i ból, nie okazuje tego ale boli cholernie, w nocy tak samo.
W pewnym momencie przyzwyczaiłam się do tego…aż do czasu kiedy kilka dni temu myjąc zęby nagle zaczęło potwornie bolec mnie w okolicy szyi , kolejna rwa…tylko tym razem w zupełnie innym odcinku. Kolejne leki od lekarza- działają ale tylko na chwile
Dwa miesiące temu doczekałam się terminu u neurologa który dał skierowanie na rezonans, miesiąc temu go zrobiłam

Po tylu miesiącach wiem co jest powodem, czekając na wizytę u neurologa na NFZ poszłam prywatnie, lekarz powiedział że na tą chwile tylko rehabilitacja może poprawić mi konfort życia, inaczej to będzię się pogłębiać, są uciski na nerwy i płyn stąd stan zapalny.
Od czasu pierwszej rwy przytyłam, co nie poprawia sytuacji ale kiedy bolało i bolało przestałam się ruszać 😞

Kiedyś 10 km spacer z psem czy jazda rowerem to była moja codzienność, teraz już nawet tego nie robię
Zwierzaki są całym moim światem, zawsze to o nie dbam , im poprawiam komfort życia nie zważając ma siebie, teraz jednak staje się to niemożliwe bo im bardziej boli tym mniej robię
Mam 23 lata i chciałabym jeszcze trochę żyć normalnie…
W życiu nie układa się tak jakbym chciała, potrzebuje tej rehabilitacji ale nie mam tyle żeby za nią zapłacić 😞na NFZ będę czekać bardzo długo i zapewne nie będą aż tak częste ćwiczenia , wszystkie pieniądze idą na zwierzaki 😞

Nigdy o nic dla siebie nie prosiłam ale musze schować dumę do kieszeni bo żebym dalej mogła robić to co robię muszę postawić się na nogi 😃a ja bardzo chce, mój zapał nigdy nie zniknie

Chce tu być z wami cała i zdrowa, zawsze ❤️
Bardzo proszę każdego kto może o nawet najdrobniejsze wpłaty , rozliczę się z tego i obiecuje że kiedyś to zwrócę, chce nadal walczyć o naszych braci mniejszych, jeszcze bardziej i jeszcze bardziej się starając
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!