Zbiórka Opowieść o Marcie - i nadziei... - miniaturka zdjęcia

Opowieść o Marcie - i nadziei...

Marta K - awatar

Marta K

Organizator zbiórki

Opowiem Ci historię, która zaczęła się 10 lat temu...

O problemie, który dotyczy w dzisiejszych czasach coraz większej ilości kobiet.

Bohaterka tej opowieści: Marta, jest szczęśliwa, uśmiechnięta, jak każda młoda kobieta zaczyna starania o potomka. Starania w młodym wieku oznaczają pobieżne zainteresowanie tematem owulacji i przyjemne próby. Bezowocne miesiące zaczynają rodzić pytanie: czemu się nie udaje?

Koleżanki Marty chwalą się ciążą, porodem dziecka. Lekarze jeszcze nie podnoszą alarmu, a znajomi mówią: „przestańcie się starać, a samo przyjdzie”, „wyjedźcie gdzieś, a się uda”, „za bardzo Wam zależy, odpuśćcie”.

Dobrze, że Marta nigdy nie posłuchała tych rad.

Mam nadzieje, że dalsza część tekstu będzie dla Ciebie czarną magią. Nigdy nie doświadczyłaś/eś takich odczuć, tej bezsilności, ciągłych badań, bólu, męki...

Marta wierzyła w to, że jest świetnym „materiałem” na mamę – była młoda, zdrowa, zdrowo się odżywiała. Mąż cierpliwy, mądry, bez nałogów.

Zaczęli się leczyć. Pierwsze monitoringi owulacji. Niby wszystko książkowo. Lekarz postanawia nieco pomóc, dodając hormony. Uwierzcie, nie są to zabiegi tak „delikatne” jak w antykoncepcji. Do tego po nich jest Ci gorąco, zimno, płaczesz, śmiejesz się, czujesz niepokój. Nie polecam. I nadal nic...

Gdy skończyły się te proste metody, które można było robić z małym nakładem finansowym, powstała konieczność wizyty w klinice leczenia niepłodności.


Ale jak? Już? No i zaczęła się walka.

Znowu hormony, selekcja materiału, zero romantyczności. Jednak w tym momencie nie myślisz o szampanie, płatkach róż, pocałunków na szyi, a żeby gro lekarzy zrobiło swoje i dali wrócić do domu w większym składzie. Po kilkunastu próbach wynik:  negatywny. Lekarze mówili, że tak czasem jest, że się nie udaje, więc próbowali dalej i dalej.. a czas nieubłaganie leciał. Nie wiedzieli co dalej, więc padła kolejna propozycja – in vitro.

Marta jednak się dalej nie poddawała. Zaczęły się pierwsze badania i .. złe wiadomości. Jej rezerwa jajnikowa po 30tce przypominała taką, jaką ma kobieta przed menopauzą. Kolejne hormony, tym razem w jeszcze większym stężeniu niż ostatnio. Codzienne zastrzyki, a nawet po 2-3 dziennie i punkcja. I wiecie co, także nie przyniosły efektu...

Wyobrażacie sobie ten ból i bezsilność? Wydajesz grubą forsę – spokojnie w tym momencie życia moi znajomi mogliby spłacić 1/2 mieszkania, albo kupić nowe auto w salonie (z tych lepszych). Ale nie pieniądze są ważne, a możliwości. Lekarze badają dalej, Marta też szuka przyczyny niepowodzeń na własną rękę. Wychodzi mutacja genetyczna:

W innej klinice tworzą specjalnie dla niej szczepionki z krwi jej męża. Kolejne procedury lekami, żeby uzyskać dojrzałe komórki jajowe do zapłodnienia. Ona jest na skraju wyczerpania psychicznego i depresji, podobnie jak jej mąż, ale jej największym marzeniem jest dziecko. Wyobrażacie to sobie?  Może ta lektura sprawi, że jutro inaczej spojrzysz na swoje dziecko?

Powiecie – niech adoptuje. Ale dlaczego ma rezygnować ze swojego marzenia? Czy Ty byłabyś w stanie to zrobić? Szczególnie wtedy, gdy na horyzoncie są jeszcze inne drogi leczenia? A adopcja w naszym kraju nie jest prostsza niż powyższa droga.

W dniu dzisiejszym mimo wszystko Marta nadal się nie poddała. Mimo, że czas na działanie z przyczyn medycznych jest ograniczony. Zwłaszcza, że wyniki wskazują na dodatkową straszną dla kobiety chorobę - ENDOMETRIOZĘ, która bardzo utrudnia zajście w ciążę. Marta chce walczyć, gdyż są jeszcze takie możliwości. Mimo, że uśmiecha się już mało, przyjaciele wspierają ją, jak mogą. Ale poza dobrym słowem i otuchą - bez wsparcia finansowego - Marta nic już nie osiąganie, gdyż wszystko, co zarobili z mężem przez ostatnie lata wydali na badania, wyjazdy, leczenie. Niestety, nie będzie przestronnego M-4. Ale to nie jest ważne.

Ona nie prosi o setki tysięcy, ale nawet o drobną kwotę, której Ty nie odczujesz. Jeżeli co dziesiąty odbiorca tej historii zrobi przelew, osiągniemy cel, przybliżymy ją do spełnienia marzenia. Nie bądź bierny i uwierz mi na słowo, Marta jak mało kto, będzie cudowną mamą, ale pomóżmy jej to osiągnąć. W końcu sukces ma wielu ojców!

Także proszę o pomoc, i dziękuję, zarówno za wpłaty, jak i udostępnianie możliwie wielu pomocnym osobom.

Autorka to ja - Marta.


Potrzebna kwota całościowa do zebrania na dzień dzisiejszy to ok 25 tys zł.


Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna
Marta K - awatar

Marta K

Organizator zbiórki

Wpłaty - 16

Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Nina - awatar
100
Nina
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Ela Janas - awatar
50
Ela Janas
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
200
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij