
Kochane osoby,
moje wspólokatorka Justyna wróciła wczoraj do domu z małym kocurkiem. Kotek był zakurzony, ale w dobrym nastroju. Nie ma czipa. Został przebadany na zakaźne (FeLV i FIV) i różne inne, dostał leki na świerzbowiec i początki kociego kataru, co kosztowało 350zł. Dla pewności badania trzeba będzie powtórzyć. Nie wiem czy kotek u nas zostanie, zależy to głównie od naszych rezydentek ;) Jeśli atmosfera będzie napięta, będziemy mu szukać nowego domu. Narazie mamy prośbę o pokrycie chociaż części kosztów leczenia malucha.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!