
Nazywam się Ferdynand Kotarski, mam 64 lata, urodziłem się w 1961 roku. Przez większość życia pracowałem jako stolarz – z pasji i z potrzeby serca. Tworzenie rzeczy własnymi rękami, zapach drewna i precyzja pracy – to była moja codzienność przez ponad 40 lat.
Niestety, z biegiem czasu zacząłem tracić słuch. Na początku to były drobne problemy – niedosłyszenie dzwonka do drzwi czy cichych rozmów w tle. Teraz – nie słyszę praktycznie nic bez bardzo podniesionego głosu. Najbardziej boli mnie to, że coraz trudniej mi rozmawiać z rodziną, a zwłaszcza z moimi wnukami. Ich głosy, pełne energii i radości, powoli znikają z mojego świata.
Zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie w zakupie nowoczesnego aparatu słuchowego, który pozwoli mi znowu normalnie funkcjonować, słyszeć innych, uczestniczyć w rozmowach i cieszyć się codziennością. Koszt takiego sprzętu jest niestety zbyt wysoki jak na moją emeryturę, a refundacja z NFZ pokrywa tylko niewielką część.
Całość zebranych środków zostanie przeznaczona na zakup aparatu, jego dopasowanie oraz niezbędne wizyty u protetyka słuchu.
Nie jest łatwo prosić o pomoc, ale wiem, że dzięki niej mogę odzyskać kawałek siebie. Będę ogromnie wdzięczny za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Z serca dziękuję,
Ferdynand Kotarski.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!