Witam, razem z narzeczoną od roku posiadamy takiego oto dżentelmena.
Jednak z dnia na dzień zaczął mieć problemy z załatwianiem się . Po udaniu się do weterynarza, który tylko faszerował kota antybiotykiem, kroplówkami, a my nie widzieliśmy poprawy, pomyśleliśmy, że to czas na zmianę weterynarza. Niestety to co usłyszeliśmy jeszcze tego samego dnia przeszło nasze wyobrażenia.
Kot miał płyn w jamie brzusznej, gorączkę, powiększone węzły chłonne, zapowiadającą się anemię, a lekarz powiedział nam o najgorszym scenariuszu który okazał się prawdą czyli zakaźne zapalenie otrzewnej inaczej zwany FIP. To poważna choroba wywoływana przez mutację kociego koronawirusa. Choroba ta, w wielu przypadkach śmiertelna . Jednak jeszcze zanim do tego doszło trzeba było wykonać szereg badań by wykluczyć inne możliwe choroby także dalej kot był ładowany antybiotykiem i kroplówka.
Niestety weterynarz miał rację. Leczenie FIP jest niezwykle drogie, co nas jako pare która dopiero co wprowadziła się do nowego miasta i szuka pracy jest nieosiągalne.
Udało nam się zebrać od rodziny pieniądze na pierwsze dawki leku jednak miesięczną kurację jest kosztem ~1600zl i ma trwać przynajmniej trzy miesiące. Prosimy o pomoc, ja zawsze byłem po stronie pomagających i nie spodziewałem się, że kiedykolwiek założę zbiórkę, jednak wiem, że w grupie jest siła i naprawdę wierzę, że damy sobie w trójkę radę w walce z chorobą.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!