

Już chyba nie mamy siły…
Ale od początku…
Przyjechały aż z Podlasia — wyrzucone jak śmieci, niechciane i skazane na bezdomność.
Z braku miejsca dwa maluchy trafiły od razu do domów stałych, a dwa do domu tymczasowego.
Przyjechały o 13:00, a walka o ich życie zaczęła się o 22:00 na nocnym dyżurze.
Diagnoza: PARWOWIROZA.
Najgorsze, co można usłyszeć od weterynarza. Rokowania były bardzo ostrożne, na szczęście mieliśmy surowicę.
Finalnie kolejny raz narobiliśmy sobie ogromnych długów, ale najważniejsze jest jedno — maluchy żyją. 💔
Choć psychicznie i finansowo jesteśmy pod ścianą, nie potrafiliśmy zostawić ich bez pomocy.
Każda faktura, każda doba leczenia i każdy lek to kolejne koszty, których sami już nie jesteśmy w stanie udźwignąć.
Jeśli ktoś chciałby dorzucić choć kilka złotych do ich ratowania, będziemy wdzięczni z całego serca.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!