
Jestem emerytką, zajmuje sie kotami z ulicy, mam tez psy sztuk dwa, kazde zwierze zostało jakby uratowane przed bezdomnoscią.
Koty to głowne moje zajęcie, leczę, karmię, sprzątam. Stawiam na sterylizacje, ale nie wspołpracuje z gminą i musze za to wszystko płacić.
Jest sporo kotów dzikich, którym urządziłam dobre warunki w swojej stodole, ale posiadam tez kilka kociarni z woilerami, te koty nie biegają po ulicy, nie kończą zabite przez auta. Koty są dwa razy dziennie karmione mokrą karmą, sucha stoi zawsze.
Bez WAS Darczyńców nie dam rady tego ciągnąć. Dlatego zwracam się do ludzi dobrej woli, ktorzy sami nie mają miejsca i mocy pomocowej, więc może drobną wpłatą wspomogą mnie i w taki sposób pomoganie bedzie wspólne. Dziękuje . Kotka z ulicy, do kastracji i zakonczenia leczenia a juz pochłoneła 1000 złotych.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!