
Dzień dobry,
nazywam się Marta Nadolna, jestem matką wychowującą dwóch wspaniałych synów Alana 12 lat i Oskarka 6 lat. W nocy z 16 na 17 lutego 2023r. straciłam w pożarze swojego domu WSZYSTKO. TO BYŁO STRASZNE. Tamtej nocy czas się dla nas zatrzymał. Straciliśmy bezpieczeństwo.

O godzinie ~1:40 w tle usłyszałam jakiś dźwięk, typu pip pip... Pip pip. Kiedy otworzyłam oczy i wzięłam pierwszy świadomy wdech ogarnął mnie strach wdychającego dymu. Pierwsza myśl - wybuchniemy. Złapalam telefon i w biegu pobiegłam do pieca. Wszędzie było siwo i czarno od gęstego dymu, nie było nic widać, ani czym oddychać. Temperatura na piecu nie stanowiła zagrożenia.

Zaczęłam w popłochu wołać dzieci i tatę! Nikt nie reagował. Wynosiłam młodszego syna, który dławił się dymem w strasznym roztrzęsieniu. Z nerwów i płaczu zatkałam mu buzię dłonią krzycząc nie oddychaj!!! - aby nie zatruł organizmu gryzącym i trującym dymem. Starszy syn wciąż nie reagował. Dopiero kiedy wyniosłam młodszego na próg domu, pojawił się starszy syn, którego również wyprowadziłam. Dzieci zziębnięte w samej bieliźnie pobiegły do samochodu, a ja przeszłam do akcji ratunkowej taty.

Dzwoniąc pod numer alarmowy i budząc jednocześnie sąsiadów (śpiących w tym samym budynku), próbowałam się dostać do pokoju mieszkającego z Nami mojego taty.

Próbowałam otworzyć drzwi, czułam opór. Nagle wyleciał ciemny dym i poczułam wprost na mnie okropnie przerażajacy gorąc. Wołałam, krzyczałam, wrzeszczałam cała zapłakana za tatą, nie mogąc się do niego dostać. Tato nie odpowiadał. Taty nie udało mi się uratować. Spłonął... To było straszne.

W domu były dwie butle gazowe, JEDNA SIĘ TOPIŁA!
CUDEM jest to, że ja i dzieci przeżyliśmy.

W skutek pożaru i jego dwukrotnego gaszenia Nasz dom, nie nadaje się do użytkowania. Ze względu na bardzo mocne zalanie budynku uszkodzenia obejmują m.in. komin, drewnianą konstrukcję dachu, ściany i okładziny, strop, stolarkę okienną i drzwiową, instalację c.o i c.w.u. oraz podłogi. Wszystko wymaga całkowitej wymiany.

Budynek został strasznie zniszczony. Mury zostały spalone i zalane, nie nadają się do zamieszkania.

Proszę o pomoc dla mnie i moich dzieci. Ja i moje dzieci przeżyliśmy pożar, w którym spłonął mój tata. Straciliśmy dach nad głową. Potrzebujemy wsparcia finansowego, ponieważ potrzebujemy dachu nad głową jak i tak naprawdę wszystkiego co do funkcjonowania potrzebne.

Jestem bardzo doświadczona przez los, mając naście lat straciłam Mamę. Teraz straciłam Tatę i cały dobytek życia.
Liczę na Wasze DOBRE SERCA.
Jestem WDZIĘCZNA i DZIĘKUJĘ z całego serca za każdą POMOC!!!



Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Marta Kaczmarek
Pomagajmy. Każda kwota ma znaczenie.
Marta Nadolna - Organizator zbiórki
Dziękujemy ♥️ z Całego serca. Jesteśmy wdzięczni za każdą przekazana Pomoc. Doceniamy. Każda wpłata i każde udostępnienie przybliża nas do celu. Wszystkiego dobrego!
Beata
❤️
Marta Nadolna - Organizator zbiórki
Dziękujemy za wsparcie.,💙 Jesteśmy wdzięczni że jesteś w tej ciężkiej sytuacji z nami. Dziekujemy
Anonimowy Darczyńca
❤️
Marta Nadolna - Organizator zbiórki
Ogromnie Dziękujemy za wsparcie w tej wyjątkowo ciężkiej dla nas sytuacji. Błagamy o udostępnianie. Jesteśmy wdzięczni 💙