

















Wiecie, co jest najgorsze? Nie ratowanie kotów, nie łapanie ich z ulicy, nie wizyty u weterynarza- najgorsze jest poczucie, że dajesz z siebie wszystko, a mimo to zaczyna brakować sił i środków.
Pod moją opieką jest bardzo dużo Kotów- efekt braku kastracji oraz nieudolności samorządów. Dziesiątki Istnień, które codziennie czekają na jedzenie, czystą kuwetę i poczucie bezpieczeństwa.
Dla wielu osób to tylko liczba- dla mnie to codzienna odpowiedzialność. Dlatego coraz trudniej jest mi czytać komentarze typu „podziwiam Cię” czy „dziękuję za to, co robisz”, bo choć są miłe, nie rozwiązują problemu.
Problemem są rosnące koszty i świadomość, że tych potrzeb nie da się odłożyć na jutro- Kot nie przestanie być głodny dlatego, że zbiórka słabo idzie, nie poczeka na lepszy miesiąc, nie zrozumie, że ludziom jest teraz ciężko- On po prostu potrzebuje pomocy.
Dlatego proszę- jeżeli możesz wesprzeć zbiórkę — zrób to. Jeżeli nie możesz — udostępnij.
Bo ja naprawdę nie wiem już, gdzie jeszcze szukać wsparcia.
A bardzo nie chcę dojść do momentu, w którym zabraknie mi możliwości pomagania tym, które już uratowałam.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!