
Miałyśmy nie robić już kolejnej zbiórki… Ale tym razem naprawdę nie mamy wyjścia.
W ciągu ostatnich kilku dni pod naszą opiekę trafiły 4 kolejne kocięta, a każde z nich niesie za sobą trudną historię.
Najbardziej porusza los maleństwa, które zostało wyrzucone przez kobietę jadącą na rowerze. Nie wiemy, co miała w głowie. Czy liczyła, że maluch sam sobie poradzi? Czy, że pobiegnie na pobliskie działki i umrze niezauważony? Tego już się nie dowiemy. Wiemy tylko jedno – maluch jest z nami i zrobimy wszystko, by odmienić jego los i nie działa mu się już żadna krzywda!

Przyjęłyśmy również kocią rodzinkę spod jednej z firm za Wrześnią. Maluszki zaczęły wykazywać objawy kociego kataru. Na szczęście jedno z rodzeństwa bardzo szybko znalazło kochający dom. Trójka pozostałych trafiła pod opiekę naszej niezastąpionej wolontariuszki Lidii

Kociaki zostały zabezpieczone, odrobaczone i odpchlone. Tak ogromnej inwazji pcheł dawno nie widziałyśmy. Teraz dostają leki, są otoczone troską i każdego dnia robią małe kroki w stronę zaufania człowiekowi.

Ich mamusia została odłowiona jako pierwsza. Jest bardzo przerażona i na każdy ruch człowieka reaguje agresją – to efekt życia w ciągłym strachu. Po zabiegu kastracji wróci w miejsce swojego bytowania, gdzie będzie mogła żyć bez ryzyka kolejnych ciąż i kolejnych cierpiących kociąt.

Dziś prosimy Was o pomoc.
Musimy opłacić:
- kastrację kociej mamy,
- leczenie maluchów,
- testy diagnostyczne,
- szczepienia,
- dalszą opiekę weterynaryjną.
To są ogromne koszty, których w tej chwili nie jesteśmy w stanie pokryć z własnych środków.
Jeśli możecie – wesprzyjcie nas choćby najmniejszą wpłatą. Jeśli nie możecie pomóc finansowo, udostępnijcie ten post. Każde udostępnienie zwiększa szansę, że te maluchy dostaną pomoc, na którą tak bardzo zasługują
Dziękujemy, że jesteście z nami i pomagacie nam ratować kolejne kocie życia. 🐾
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!