
14 lat. Tyle "Bary" spędził zamknięty w kojcu, z którego nigdy nie wyszedł. Jeszcze kilka dni - i odszedłby na zawsze. Z pragnienia i samotności.

14 lat bez szczepienia na wściekliznę. Zapomniany przez ludzi, którzy są zapracowani, bo prowadzą kilka metrów dalej "firmę".
Od wielu dni nie miał czego się napić. Miski, które powinny stać z wodą i jedzeniem, były pełne piasku - zaschniętego, zbitego, wrośniętego w metal tak mocno, że same miski zrobiły się ciężkie od brudu.

Bary od miesiąca nie wstawał normalnie. Podnosił się z trudem, powoli, jakby każdy ruch kosztował go wszystko, co mu jeszcze zostało. Kojec, w którym żył, nigdy nie był sprzątany. Odchody i sierść zalegała wszędzie dookoła - na podłodze, w budzie, w której spał. Nie miał gdzie położyć się czysto. Nie miał gdzie odpocząć od własnego brudu.

Właściciele nie mieli czasu, aby podejść do kojca z wężem albo miotłą. Pies powoli gasł…

Kazaliśmy nalać wody na miejscu. „Bary” pił ponad dwie minuty. Odszedł. Wrócił. Pił znowu - jakby bał się, że to się nie powtórzy.

Zabraliśmy go.
Teraz zaczyna się dla niego druga strona tej historii - diagnostyka, leczenie, odrobaczenie, szczepienia, których nigdy nie dostał, i czas, żeby po raz pierwszy w życiu odpocząć w czystym miejscu. To wszystko kosztuje, i to my - Fundacja - płacimy to już teraz, z własnych środków.

Właściciele odpowiedzą karnie. Ale ta sprawa potrwa - rok, może dwa. Jeśli prokurator w ogóle jej nie umorzy. Przez cały ten czas koszty leczenia i utrzymania Bary’ego spoczywają na nas.

Bary nie ma dwóch lat na czekanie. Ma dziś, i tyle dni, ile uda nam się mu jeszcze podarować - w warunkach, na jakie zasługuje po 14 latach w kojcu. Cud, że dziś go uratowaliśmy.

Prosimy Was o wsparcie tej zbiórki. Dla psa, który przez 14 lat nie miał nikogo. Teraz ma nadzieję, że ma też Was.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Marta
Biedny pies. Serce pęka. Trzymaj się staruszku, dużo zdrówka i cudownej reszty psiego życia.