
Mam na imię Janusz. Wraz ze swoją rodziną prowadziliśmy spokojne życie doputy nie zachorowała żona. Zostaliśmy z jedną pensja i kredytami w tym hipoteczny, który wzrósł podwójnie w dobie kryzysu wtedy też straciłem pracę. Załamałem się ciało odmówiło mi posłuszeństwa także dopadła mnie ciężka depresja i załamanie. Zaczęły rosnąć rachunki i opłaty. Wzięliśmy się z żoną do pracy aby walczyć o rodzinę i dom lecz nazbierało się tego tak dużo że ciężko się rozgospodarowac zarobkami głodowymi, na tą chwilę brakuje nam ok 30.000 żeby wyjść z dołka i nie stracić domu, nie chcemy skończyć na ulicy dlatego liczy się dla nas każdy grosz aby wyjść z tego ciężkiego dla nas dołka. Z wielką prośbą apeluje o pomoc liczy się każda złotówka chcemy poprostu wyjsc z ciężkiej sytuacji a sami już nie mamy siły ani możliwości wybrnąć z tego wszystkiego. To ostatnia szansa pomoc dobrych serc. Dziękujemy
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!