
Dwa kociaki, które wymknęły się śmierci potrzebują naszego wsparcia w leczeniu!
Od czwartku 10 września 2026 r. pod opieką Skrzydlatego Psa, a tak naprawdę pod opieką naszej niezastąpionej dr Danusi, przebywają te oto dwie sierotki - kotka (jaśniejsza) i kocurek (bury). Rodzeństwo.
Nazwaliśmy je Pianka i Chrupek.
Kociaki pojawiły się niedaleko domu pewnego Państwa, którzy nie mogli i przede wszystkim nie chcieli pozostać obojętni, jednak też nie byli gotowi na to, aby objąć opieką skrajnie wyczerpane kociaki. Błyskawicznie pojawili się z maluchami w lecznicy.
Chrupek był w dużo gorszym stanie. Był już praktycznie na skraju śmierci. Nieprzytomny, ledwie oddychający, z temperaturą ciała poniżej 32 stopni... Pianka była w ciut lepszym stanie, jednak zdjęcia mówią wszystko.


Kociaki były wygłodniałe, zarobaczone, zapchlone, z kocim katarem, chorymi oczami, pisząc wprost: wycieńczone!
Szybki telefon do nas, czy weźmiemy te bidy pod swoje skrzydła? Bo wiadomo, leczenie będzie kosztowne, a pewności, że przeżyją nie było żadnej. Mili Państwo od razu zaoferowali, że dorzucają się do leczenia!
Ustaliliśmy z dr Danutą, że dajemy im szansę - ratujemy! Na ewentualną eutanazję zawsze będzie czas. Było też ogromne ryzyko, że Chrupek nie przeżyje.


Po pierwszych oględzinach i badaniach kociaki od razu poleciały do inkubatora, żeby podnieść im temperaturę. W międzyczasie były już nawadniane, odżywianie kroplówką. Nawet nie pytajcie jak udało się umieść wenflon w żyłce Chrupka! Naprawdę, mistrzostwo świata! No i nie pozostało nam nic innego, jak tylko czekać, co przyniosą kolejne godziny.
Piątek i sobota były bardzo trudne. Chrupek dosłownie "leciał przez ręce" , każde wyjęcie z inkubatora - od razu spadek temperatury ciała. Ale ciągle żył! W sobotę z pomocą strzykawki zaczął jeść! Pianka, mimo tego, że też słabiutka, niewidząca na ciągle nieotwarte oczy, sama jadła, była dużo aktywniejsza i to nas bardzo cieszyło!

W niedzielę nastąpił przełom! Kociaki poczuły się dużo lepiej, temperatura Chrupka już trzymała się normy. Inkubator już mógł pójść w odstawkę. Same zaczęły wychodzić z legowisko, zaczęły zwiedzać pomieszczenie, w którym mieszkają, chociaż Chrupka ciągle trzeba karmić. Sam jeszcze nie za bardzo chce jeść, ale i na to przyjdzie pora!
Do tego - z drobną pomocą dr Marka - wyraźnie poprawił się stan oczu Pianki.
Pianka i Chrupek ciągle pozostają pod opieką dr Danuty, dzięki temu mają najlepszą opiekę na Świecie i wszystko czego potrzebują, mają na wyciągnięcie łapek.


Bardzo nas cieszy to, że kociaki wracają do formy, w końcu (chyba) możemy troszkę odetchnąć... I dlatego uznaliśmy, że czas najwyższy Wam je przedstawić i poprosić Was o wsparcie nas w leczeniu tych, jak się okazuje, bardzo dzielnych i silnych dzieciaków!
Już setki razy pokazaliście nam, że w najbardziej kryzysowych sytuacjach możemy liczyć na Waszą pomoc a przede wszystkim mogą na nią liczyć zwierzaki, które bez zaangażowania nas wszystkich nie miałyby szans na przeżycie...
W imieniu Pianki i Chrupka ogromnie dziękujemy za każdą złotówkę!
Kontakt we wszelakich sprawach dotyczących kociaków:
Fundacja Skrzydlaty Pies
Kasia +48 606 962 357
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!