Marika Mazurkiewicz
Cześć wszystkim!
Czas na małą aktualizacje mojej sytuacji..
Na dzień dzisiejszy mogę pochwalić się tym, że minęły 2 miesiące od ukończenia chemioradiacji. Ciało po bitwie regeneruję się lecz musi stawiac również czoła efektom ubocznym całego leczenia jak wymioty, problemy z błędnikiem, brak sił po lekkim wysiłku i sporo innych.. Siedzę jak na szpilkach czekając za skanem, który pokaże nam całą prawdę!
Nie dopuszczam czarnych myśli wierząc, że udało nam się zwalczyć to cholerstwo, w końcu tyle człowiek przecierpiał, że nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej! ❤️💪 Mimo to czekają mnie wciąż nie lada wyzwania połączone z ogromnym cierpieniem, wiem o tym jednak mam wrażenie, że nic mnie już nie pokona.. 💪❤️
Z tego miejsca dziekuje wszystkim, którzy przyczynili się do pomocy w tych jakże trudnych chwilach!!! 🫂❤️






- 29 września rozpoczęłam chemioterapię, wcześniej przeszłam badania funkcji nerek z radioaktywnym znacznikiem, by dobrać bezpieczną dawkę.- Mam już wszczepiony port do podawania leków – zabieg był bolesny, ale konieczny.





Michałek
Dużo, dużo zdrowia! Wierzę że te wszystkie okropności jakie Przechodzisz będą skutkowały tylko poprawą komfortu życia i spokoju.. Bardzo trzymam kciuki!
Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki za pokonanie choroby, jest mi przykro, widząc, czytając, słysząc o tym, jak rak atakuje ludzi... Od zawsze boję się, że trafi i na mnie bądź moją żonę albo synka. Niech Bóg Cię ma w opiece, bądź silna!
M.
Przesyłam mnóstwo siły I ciepłych myśli. Twoja walka budzi ogromny szacunek. Trzymam mocno kciuki za każdy Twój kolejny krok!
Natalia Sularz
Walcz Słońce a my z Tobą
Izabela Piekniewska
Marika,nie wiem nawet, jak dobrać idealne słowa, ale chcę, żebyś wiedziała jedno — jesteś w tym wszystkim niesamowicie ważna i nie jesteś sama. To, przez co przechodzisz, jest bardzo trudne, ale masz w sobie ogromną siłę, nawet jeśli nie zawsze ją czujesz. Jestem przy Tobie myślami i całym sercem. Trzymaj się jak tylko potrafisz ❤️