
Dzień dobry, mój piesek ma na imię Cziko. Jest energicznym psiakiem, który do tej pory nie miał problemów zdrowotnych. Niestety miesiąc temu zaczął kuleć na tylnią łapkę. Po konsultacji u Pana doktora okazało się najgorsze. Zwichnięta rzepka i zerwane więzadło 4 stopnia. Potrzebna była operacja która uratuje łapkę aby mógł normalnie chodzić. Sprawiało mu to duży ból. 14 listopada odbyła się operacja. Na rzepkę i na więzadło. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że każdy dzień będzie naszym największym koszmarem. Łapka się nie goiła. Opuchlizna się powiększała, nastąpiło pęknięcie. Dużo krwi, ogromna rana. Niestety wchodziła martwica. Nie poddajemy się leczymy, codziennie kilka razy zmieniamy opatrunki, codzienne wizyty, leki, zastrzyki. Rana dalej się nie goi, jest duży wysięk. Z kolejnymi dniami jest coraz gorzej, drut z łapki wyszedł samoistnie. Kolejne szycie. Nic to nie dało, robi się kolejny wysięk. Okazało się najgorsze, implant się nie przyjął. Piesek bardzo cierpi, ratujemy go dalej. Dostaje zastrzyki, kwas hialuronowy, leki. Łapka szyta jest ponownie. Niestety opieka i leczenie jest bardzo kosztowna. Nie stać nas, zapożyczamy się. Nie przewidzieliśmy sytuacji w której nastąpi odrzucenie implantu przez organizm. Chcemy go uratować za wszelką cenę. Jest to tak radosny i silny psiak. Błagamy o pomoc
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!