
Przez 9 lat kręcił się w kółko. W tym samym kojcu. Wśród brudu, odchodów, dziur, połamanych desek i blach, na których mógł rozciąć łapy albo je zakleszczyć. Bez normalnej budy. Bez bezpiecznego miejsca, w którym mógłby się schować.
To wszystko nie dzieje się gdzieś na końcu Polski. Nie przy granicy. To powiat warszawski zachodni. Centralna Polska. U "rolników"...

9 lat zamknięcia. 9 lat więzienia. 9 lat bólu, samotności i cierpienia psa w typie owczarka.
"Baryła" - bo tak ma na imię - praktycznie nie zna świata. Nie zna spacerów. Nie zna normalnego kontaktu z człowiekiem. Dotyk go paraliżuje. Wszystko jest dla niego nowe i przerażające. Przez lata jedyną jego rzeczywistością były metalowe kraty i kilka metrów brudnego kojca.

Nierówne, uszkodzone podłoże, ostra blacha, brak budy - tu musiał mieszkać "Baryła" przez 9 lat ten psiak.

I wtedy pojawiła się pani Natalia Przypadkiem znalazła się w pobliżu tej posesji. Zobaczyła psa. Zobaczyła, jak żyje i zaczęła nagrywać, bo nie potrafiła przejść obok tego obojętnie. Prowadzi od bardzo niedawna swoją fundację F.E.T.A - Fundacja Edukacji i Terapii Animalnej. Chciała go uratować.
To była jej... pierwsza interwencja.

Według jej relacji została zaatakowana przez dwie kobiety znajdujące się na posesji. Wyrwano jej telefon. Została dotkliwie pobita, a na końcu uderzona o furtkę. To ostatnie kadry z telefonu przed jej pobiciem.

Na zdjęciu poniżej widać obrażenia twarzy Pani Natai. O napaści przez kobiety (na fotografii po prawej stronie jedna z nich) i konieczności przesłuchania pani Natalii jako świadka dziś zawiadomiliśmy Policję.

Pani Natalii nie udało się wyciągnąć psa zza krat. Za próbę pomocy zapłaciła własnym zdrowiem.
Ale nie odpuściła. Zadzwoniła do nas. Przez kolejne dni trwała walka o to, żeby go z tego kojca odebrać za znęcanie się nad nim.
Na nagraniach wideo widać, jak pies bez końca zatacza te same koła. To nie jest zwykłe chodzenie. - To zachowanie stereotypowe, które może być skutkiem przewlekłego stresu, frustracji i wieloletniej niemożności realizowania podstawowych potrzeb psa - mówi Magdalena Kopik, zoopsycholog (na fotografii po prawej).

Dzisiaj ruszyliśmy na miejsce. Najpierw zawiadomienie na Policji. Potem interwencja. Pojechaliśmy po psa, który od lat kręcił się w kółko i którego życie zamknęło się w kilku metrach metalowego kojca. Którego trzymano bez budy.
I dziś ten pies wreszcie opuścił swoje więzienie. Po dziewięciu latach.

Teraz zaczyna się jednak najtrudniejsza część.
Musimy go zbadać. Musimy opłacić transport, diagnostykę, leczenie, utrzymanie i przede wszystkim pracę behawioralną. Musimy nauczyć go, że człowiek nie musi oznaczać strachu. Że ręka może głaskać. Że można wyjść na trawę. Że świat nie kończy się na kratach kojca.

Musimy także prowadzić sprawę karną i administracyjną tak, aby ten pies nigdy tam nie wrócił.
"Baryła" czekał na wolność 9 lat.

Teraz prosimy Was o wielką mobilizację. Pomóżcie nam opłacić jego ratunek i przygotować się do walki o pozostałe zwierzęta.
On już nie może wrócić za te kraty. A my nie możemy zostawić tam reszty.
Każda wpłata to transport, lekarz, leczenie, behawiorysta, utrzymanie i kolejne interwencje.
Każde udostępnienie zwiększa szansę, że następne zwierzę nie będzie musiało czekać na pomoc kolejnych 9 lat.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Ewa Rombel
Trzymam kciuki ❤️❤️❤️❤️❤️
Wioletta
Dziękuję Wam za to co robicie! Gratuluję odwagi i zaangażowania! Niesamowite że wciąż są ludzie którzy nie przechodzą obojętnie!