
Mówili, że mnie nie ma.
Przyjechała Policja, żeby sprawdzić zgłoszenie dotyczące mojego cierpienia. Później przekazano, że pod wskazanym adresem nie znaleziono żadnego psa. Tylko że ja przez cały ten czas tam byłam.
Byłam zamknięta za siatką, pośród brudu, odchodów i rozpadających się elementów kojca. Moje ciało było coraz bardziej wyniszczone, a choroba odbierała mi sierść i niszczyła skórę. Każdego dnia czekałam na człowieka, który wreszcie mnie zobaczy i zrozumie, że potrzebuję pomocy.
Nie potrafiłam zadzwonić na Policję. Nie potrafiłam powiedzieć, że cierpię. Nie mogłam wyjaśnić, gdzie dokładnie jestem. Mogłam jedynie czekać.
Kiedy usłyszałam, że ktoś wcześniej przyjechał mnie szukać, ale mnie nie znalazł, nie potrafiłam tego zrozumieć. Przecież byłam dokładnie tam, gdzie wskazywało zgłoszenie. Byłam żywym, cierpiącym zwierzęciem, a nie rzeczą, którą można przeoczyć i o niej zapomnieć.
Później przyjechali ludzie z DIOZ. Oni mnie znaleźli. Zobaczyli moje wychudzone ciało, chorą skórę oraz miejsce, w którym przyszło mi żyć. Tym razem nikt nie odjechał, pozostawiając mnie za siatką.
Wzięli mnie na ręce i zabrali… Za chwilę zaczynam leczenie. Ludzie, którzy mnie uratowali, zawiadomili prokuraturę o podejrzeniu znęcania się nade mną. Zażądali również wyjaśnienia, dlaczego podczas wcześniejszych czynności Policji mnie nie znaleziono, oraz zbadania, czy funkcjonariusze prawidłowo wykonali swoje obowiązki.
Ja nie potrafię opowiedzieć, jak wyglądało moje życie, ale spójrzcie na moje ciało. Ono opowiada całą historię. Ja tam byłam cały czas i czekałam, aż ktoś naprawdę mnie zobaczy.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Krystyna
Zdrowiej piesku!
Anonimowy Darczyńca
Wracaj do zdrowia :*<3
Natalia
Zdrowiej maleńka! Teraz już będzie tylko lepiej 🩷
Anonimowy Darczyńca
❤️
Anna
Wielkie dzięki że jesteście i działacie !