
Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będę zmuszona prosić o pomoc, ale jak widać życie czasami nie rozpieszcza, a wiatr wieje w oczy w najmniej odpowiednim momencie…
Mam na imię Magda, razem z partnerem Kamilem i dwójką Dzieci Julką i Jasiem mimo wielu wyrzeczeń i ogromnej pomocy bliskich chcieliśmy spełnić jedno z naszych marzeń i kupiliśmy drewniany domek do remontu w środku lasu. W planach oprócz domu mieszkalnego był również ośrodek i hotel dla psiaków. Jesteśmy hodowcami, szkolimy też psy, chcieliśmy połączyć pasję ze sposobem na życie i pomagać przy tym potrzebującym sierściuchom. Kamil to Wariat, biegający po nocach i szukający zaginionych psów, urodzony optymista i niezwykle uczynny człowiek…
Pracy było i nadal jest ogrom… Z powodu dużych wiatrów niedawno zerwało nam też część papy na dachu, warunki mieszkaniowe na chwilę obecną oraz ograniczone środki finansowe nie sprzyjają, ale to co się wydarzyło 26 lutego całkowicie nas załamało…
W budynku, w którym przechowywaliśmy część materiałów do remontu domu oraz budowy ośrodka, wszystkie narzędzia i elektronarzędzia wybuchł pożar. Suche drewno oraz wietrzna pogoda spowodowały całkowite pochłonięcie przez ogień wszystkiego co się tam znajdowało… Niewiele brakowało, a spłonąłby również dom, ale ugaszenie go było dla Kamila priorytetem. Jemu na szczęście nic poważnego się nie stało, ale otaczający ogień i wybuchające opony zostaną na długo w pamięci… psy też były bezpieczne na drugiej części działki.

Kilka sprzętów, które spłonęły to prezenty od rodziny i znajomych, może to bez znaczenia, ale miały dla Kamila, poza aspektem praktycznym, dużą wartość sentymentalną… Gromadzone były przez wiele lat… Kamil to zapalony majsterkowicz, niezwykle pomocna duszyczka, rzucająca wszystko i lecąca pomagać zawsze kiedy trzeba, bezinteresownie…
Straciliśmy materiał potrzebny do wykonania instalacji elektrycznej i hydraulicznej, zabawki Dzieci, opony do aut, zgromadzony opał, rowery, cały sprzęt, szlifierki, spawarki, wkrętarki, piły…tego dnia robił tam porządek… nie został nawet śrubokręt…

Kamil nigdy sam nie poprosiłby o pomoc, to nie w jego stylu, to zawsze on pomagał…Robię to wbrew niemu, ale czuję, że sami sobie nie poradzimy… Dlatego to ja zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc w odkupieniu narzędzi dla Kamila i materiałów, żeby mógł dalej realizować nasze marzenia.
Z góry dziękuję każdemu kto wpłaci choćby złotówkę, dobro wraca!!
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Gosia
Tylko symbolicznie ale... Życzę powodzenia i dużo szczęścia
Halina Szewczyk
Skoro mogę pomóc ,to dlaczego nie. Mnie też pomogła pani Aneta Piotrowska z naszego oddziału . Trzymajcie się mocno.ZKwP
Ewelina
Trzymajcie się! Jesteśmy z Wami !