
Lord ma właściciela. Ale nie ma nikogo, kto uratuje mu życie.
Błagamy o pomoc!
Lord jest stary, wychudzony i bardzo chory. Ma pełno pcheł i kleszczy. Jest osłabiony. Pod skórą można policzyć mu żebra. Nic dziwnego: żyje o chlebie i wodzie.
A przecież Lord ma właściciela. Człowieka, którego kocha, którego pilnuje i za którym chodzi krok w krok. Tylko że ten człowiek od dawna wybiera alkohol zamiast opieki nad swoim psem.

Lord nie ma budy, pełnej miski ani bezpiecznego miejsca do spania. Kładzie się między starymi wężami, na metalowej kracie albo w brudnym boksie.

Jego jedzeniem bywa chleb popijany wodą. Jeśli akurat jest woda, bo podczas interwencji jej nie było. Karmy również.
Od dawna dokarmiają go obcy ludzie. To oni zauważyli, że Lord gaśnie. To oni prosili o pomoc, bo widzieli psa, który z każdym dniem ma coraz mniej siły.

Wzywano nawet policję z Otwocka. Funkcjonariusze przyjechali, zrobili zdjęcia i odjechali. Lord... został.
Najbardziej boli nas jednak to, że ten pies nadal kocha swojego właściciela. Nawet teraz, kiedy sam potrzebuje ratunku, pilnuje człowieka, który go zawiódł. Bo to jedyny człowiek, jakiego zna. Nie rozumie, że został zaniedbany. Nie wie, że można żyć inaczej. Dlatego śpi na kawałku szmaty między plastykowymi rurami.

Wiemy, co część z Was powie:
- Niech właściciel zapłaci za leczenie!
- Powinien pokryć koszty....skoro ma na alkohol.
Ale nie zapłaci. Wszystko, co zarobi dorywczo, przepija. Nie ma z czego pokryć kosztów ratowania psa. Możemy dochodzić kosztów, ale i tak "jest nieściągalny". Lord nie może czekać, aż ktoś zapłaci za jego cierpienie.

Plan jest prosty: zabrać Lorda z tego miejsca, zapewnić mu leczenie, transport, odpowiednie żywienie i bezpieczny hotel. Przed nim walka z chorobami, odbudowa wyniszczonego organizmu i długa droga do zdrowia.
Nie prosimy Was o pomoc dla jego właściciela. Prosimy o życie dla Lorda.
Dla starego, czarnego, nierasowego psa, który przez lata nie dostał nawet tego, co powinno być oczywiste: pełnej miski, opieki i odrobiny bezpieczeństwa. Nie można go zostawić tu, gdzie do tej pory żył: w ciemnej komórce, bez jedzenia.

Błagamy, pomóżcie nam go uratować. Każda wpłata to szansa, że Lord jeszcze zazna życia, na jakie zawsze zasługiwał. ❤️
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia kochany❤️🩹