
Zaczęło się od wesela... małego skromnego.. ślub cywilny, pojawiła się wymarzona praca.... i na tym koniec bajki. Mąż okazał się osobą skłonną do przemocy psychicznej i fizycznej. do tego wolał towarzystwo piwka niż rodziny. zanim przejrzałam na oczy braliśmy kredyty... na samochód, mieszkanie, marzenia... teraz nie ma marzeń majątku a pozostałam tylko ja i codzienna walka o lepszy byt. Pomóż mi stanąć na nogi i móc rozpocząć nowe życie... proszę
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!