

Kiedy pokazałyśmy Wam kocięta z uszkodzonymi i zalepionymi ropą oczami znalezione w szopie, wiedziałyśmy, że liczy się każda godzina. Ale ratunek to nie tylko chęci, Trzeba mieć gdzie je umieścić. Trzeba mieć za co leczyć. A my nie mialysmy ani jednego, ani drugiego.
Pani Gosia zgodziła się przyjąć kocią mamę i jej maluchy pod swój dach. Jedna osoba spośród tysięcy, które widziały ten post. Dzięki niej te kociaki mają szansę przeżyć.
Maluchy jadą do weterynarza. Walczymy o ich oczy. Nie wiemy jeszczd, jak duże są uszkodzenia. Nie wiemy, czy wszystkie będą widzieć. Wiemy tylko, że nie możemy czekać.
Leczenie, krople, konsultacje, badania, szczepienia, odrobaczenia i kastracja mamy. To wszystko kosztuje. Nie mamy za co tego opłacić.
Pierwszy cud już się wydarzył. Kociaki są bezpieczne.Teraz potrzebujemy drugiego cudu -żebyśmy mogly zapłacić za ich leczenie i dać im szansę na normalne życie.






Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!